Na skra­ju wyczerpania To­tal­ne­go załamania Tułam się sa­ma, a ze mną tyl­ko duch. Duch niczyi, sa­mot­ny, złośliwy. Wy­pytu­je mnie wszys­tkiego, a ja od­po­wie­dzi nie znam na py­tania jego. Odejdź so­bie ! O to tyl­ko proszę. Dlacze­go mnie tak dręczysz ? Szar­piesz uczu­ciami, skry­tymi marzeniami. Plu­jesz na mą osobę i na wi­dok me­go płaczu śmiejesz się, jak tak możesz ? 


na skra­ju-wyczerpania-to­tal­ne­go-załamania-tułam ę-­-a ze mną-tyl­ko-duch-duch-niczyi-­­ny-złośliwy-wy­pytu­-mnie
chemicalsna skra­juwyczerpaniato­tal­ne­gozałamaniatułam sięsa­maa ze mnątyl­koduchduchniczyisa­mot­nyzłośliwywy­pytu­jemniewszys­tkiegoa ja od­po­wie­dzinie znamna py­taniajegoodejdźso­bieto tyl­koproszędlacze­gotakdręczyszszar­pieszuczu­ciamiskry­tymimarzeniamiplu­jeszna mą osobęi na wi­dokme­gopłaczuśmiejeszsięjak takmożesz na skra­ju wyczerpaniawyczerpania to­tal­ne­goto­tal­ne­go załamaniazałamania tułam siętułam się sa­maa ze mną tyl­kotyl­ko duchduch niczyiwy­pytu­je mniemnie wszys­tkiegoa ja od­po­wie­dzi nie znamnie znam na py­taniana py­tania jegoodejdź so­bieso­bieo to tyl­koto tyl­ko proszędlacze­go mniemnie taktak dręczyszdręczyszszar­pieszszar­piesz uczu­ciamiskry­tymi marzeniamiplu­jesz na mą osobęna mą osobę i na wi­doki na wi­dok me­gome­go płaczupłaczu śmiejeszśmiejesz sięjak tak możeszna skra­ju wyczerpania to­tal­ne­gowyczerpania to­tal­ne­go załamaniato­tal­ne­go załamania tułam sięzałamania tułam się sa­maa ze mną tyl­ko duchwy­pytu­je mnie wszys­tkiegoa ja od­po­wie­dzi nie znam na py­tanianie znam na py­tania jegoodejdź so­bieo to tyl­koo to tyl­ko proszędlacze­go mnie takmnie tak dręczysztak dręczyszszar­piesz uczu­ciamiplu­jesz na mą osobę i na wi­dokna mą osobę i na wi­dok me­goi na wi­dok me­go płaczume­go płaczu śmiejeszpłaczu śmiejesz się

Po­jawię się w twoim śnie Po cichu, we mgle Ocza­ruję Cię swą urodą Swą in­tuicją i swobodą Od­pra­wię cza­ry wokół two­jego jestestwa Zro­bię wszys­tko, tyl­ko byś zab­rał mnie do swo­jego królestwa Będę się śmiać i płakać, kiedy trzeba Tyl­ko byś mnie zap­ro­wadził do nieba Chcę, byś mnie bro­nił i chronił I wszędzie za mną gonił Pożyczę Ci swo­je ser­ce na niepi­saną konieczność I każę Ci się w nim pod­pi­sać na wieczność Ub­ra­na tyl­ko w szept twoich słów prze­nikam przez skórę spi­jasz mnie jak najsłod­szy nektar łas­ko­tam podniebienie z każdym łykiem prag­niesz tyl­ko więcej zachłan­nie zdo­bywasz mnie ka­wałek po kawałku kocham kiedy się mną tak de­lek­tu­jesz ... De­dyko­wany ღ 7.08.2015 Malusia_035 Nie znasz mnie, nie znasz mo­jego imienia, mo­jego praw­dzi­wego uśmiechu, nie znasz mnie, mój od­dech jest już dla Ciebie obcy, a każdy skra­wek ciała który odkryłeś utonął... myślisz że jes­teś ze mną blisko? my­lisz się. Sie­dzisz na ław­ce przeznaczenia, pat­rzysz jak Twe szczęście odchodzi, nie żeg­na się, nie mówi że wróci. po pros­tu znika. a Ty tak siedź i czekaj...Przyjdź do mnie.... Świadomie... Bądź... Bądź przy mnie zawsze... Mów szeptem... Po cichu... Tak... Roz­pal me serce... Tyl­ko Ty mnie znasz... Ty wszys­tko o mnie wiesz... Tyl­ko Ty ro­zumiesz mnie... Tyl­ko z Tobą ma to sens...Naj­pierw re­zyg­nu­jesz z dro­biazgów, po­tem z większych rzeczy, a w końcu z wszys­tkiego. Śmiejesz się co­raz ciszej, aż wreszcie zu­pełnie przes­ta­jesz się śmiać. Twój uśmiech przy­gasa, aż sta­je się tyl­ko imi­tacją ra­dości, czymś nakłada­nym jak makijaż.