Na stos resztek pod stołem gro­mada Siedzę, palę, be­kam, piję - w po­jedynkę wypada 


na stos-resztek-pod-stołem-gro­mada-siedzę-palę-be­kam-piję- w po­jedynkę-wypada 
kazik staszewskina stosresztekpodstołemgro­madasiedzępalębe­kampiję w po­jedynkęwypada na stos resztekresztek podpod stołemstołem gro­madagro­mada siedzę w po­jedynkę wypada na stos resztek podresztek pod stołempod stołem gro­madastołem gro­mada siedzęna stos resztek pod stołemresztek pod stołem gro­madapod stołem gro­mada siedzęna stos resztek pod stołem gro­madaresztek pod stołem gro­mada siedzę

Nap­rze­ciw do­ciekań i złośli­wych do­powie­dzeń przed gro­bem marzeń, siedzę i palę znicze. Już nie krzyczę. Mil­cze­niem us­ta parzę. Już chy­ba nie wierzę... Siedzę. Za­palam znicze. Daw­no zwiędło życie. Zblakły ko­kar­dy wydarzeń. Trze­ba przyz­nać szczerze, że świeże są tylko ru­dawe znicze. Nap­rze­ciw ob­cych szeptów i tnących wykrzyczeń, nad gro­bem włas­ne­go śmie­chu siedzę i... ...gaszę znicze.( jak­by co to mie­szkam blis­ko Poz­nańskiej 15 w Gnieźnie :) ) Jest gorąco i nie narzekam Moc­no nie narzekam Gorącą kawę piję Do ochłody ją wypiję Trochę wyparuję Już chłod­niej się czuję Moc­no nie narzekam Na deszcz nie czekam Ule­wa zdarzyć się może Siedzę w domu Nie siedzę na dworze Jes­tem nieopa­lony Jes­tem nieogolony Mam skar­pe­ty po kolana I narze­kam już od rana Lecz nie moc­no Jak już wspominałem Tyl­ko trochę dziś Narze­kając przeklinałem  Stoisz pod pryszni­cem, a ja cze­kam przy ko­min­ku i spi­jam gorącą herbatę - co będzie po­tem nie wiem, siedzę i spi­jam her­batę da­lej. Wo­da spływa po Twym ciele, a ja cze­kam tu na Ciebie Mam dziś ochotę pieścić Twe ciało i tonąc we włosach czar­nych długich czcić naszą tu obecność, bo jes­tem niena­syco­ny, bo mi jest mało.Piję. Os­tatnio bar­dzo często piję. Pełne szklan­ki przechylam. Dużo piję. Lu­bię pić. Al­bo nie lu­bię tyl­ko tak po pros­tu piję. Her­batki owo­cowej hek­to­lit­ry wypijam.Cza­sem czuję się jak przy­bysz z in­nej pla­nety - nie piję, nie palę, nie ćpam, sza­nuję ko­biety i wierzę w miłość.ty­le się naczyniła, raz miską, to li­te­ratką była, na nic wy­siłki, staranie, pod stołem było rozdanie