Na ulicy na tej ulicy na zacieku na ścianie po­jawił się Chrystus cier­nie z za­sieków miał wiel­ki jak cholera jasna Zaczęły się schodzić prze­ważnie baby z okolicy z różańcami pa­liły gromnice kładły kwiaty Młodzi na tej ścianie nic nie widzieli ktoś powiedział - schi­zof­re­nia -  i modlą się na klęczkach a ściana bar­dziej nacieka Była to uszkodzo­na kanalizacja a wiatr z południa zab­rał do nieba Jezusa.


na ulicy-na-tej ulicy-na-zacieku-na-ścianie-po­jawił ę-chrystus-cier­nie-z za­sieków-miał-wiel­ki-jak-cholera-jasna-zaczęły ę
markana ulicynatej ulicyzaciekuścianiepo­jawił sięchrystuscier­niez za­siekówmiałwiel­kijakcholerajasnazaczęły sięschodzićprze­ważniebabyokolicyróżańcamipa­liłygromnicekładłykwiatymłodzina tej ścianienicnie widzieliktośpowiedziałschi­zof­re­nia modlą sięna klęczkachścianabar­dziejnaciekabyłato uszkodzo­nakanalizacjawiatrz południazab­rałdo niebajezusana ulicy nana tej ulicytej ulicy nana zaciekuzacieku nana ścianieścianie po­jawił siępo­jawił się chrystuschrystus cier­niecier­nie z za­siekówz za­sieków miałmiał wiel­kiwiel­ki jakjak choleracholera jasnajasna zaczęły sięzaczęły się schodzićschodzić prze­ważnieprze­ważnie babybaby zz okolicyokolicy zz różańcamiróżańcami pa­liłypa­liły gromnicegromnice kładłykładły kwiatykwiaty młodzimłodzi na tej ścianiena tej ścianie nicnic nie widzielinie widzieli ktośktoś powiedziałpowiedziałschi­zof­re­niai modlą sięmodlą się na klęczkachściana bar­dziejbar­dziej naciekanacieka byłabyła to uszkodzo­nato uszkodzo­na kanalizacjawiatr z południaz południa zab­rałzab­rał do niebado nieba jezusana ulicy na tej ulicyna tej ulicy natej ulicy na zaciekuna zacieku nazacieku na ścianiena ścianie po­jawił sięścianie po­jawił się chrystuspo­jawił się chrystus cier­niechrystus cier­nie z za­siekówcier­nie z za­sieków miałz za­sieków miał wiel­kimiał wiel­ki jakwiel­ki jak cholerajak cholera jasnacholera jasna zaczęły sięjasna zaczęły się schodzićzaczęły się schodzić prze­ważnieschodzić prze­ważnie babyprze­ważnie baby zbaby z okolicyz okolicy zokolicy z różańcamiz różańcami pa­liłyróżańcami pa­liły gromnicepa­liły gromnice kładłygromnice kładły kwiatykładły kwiaty młodzikwiaty młodzi na tej ścianiemłodzi na tej ścianie nicna tej ścianie nic nie widzielinic nie widzieli ktośnie widzieli ktoś powiedziałktoś powiedział  i modlą sięi modlą się na klęczkachna klęczkach a ścianaa ściana bar­dziejściana bar­dziej naciekabar­dziej nacieka byłanacieka była to uszkodzo­nabyła to uszkodzo­na kanalizacjakanalizacja a wiatra wiatr z południawiatr z południa zab­rałz południa zab­rał do niebazab­rał do nieba jezusa

Schi­zof­re­nik z uro­jeniami to też oso­ba wierząca. Cze­mu więc na­leży leczyć je­go uro­jenia, pod­czas gdy pa­radok­salnie ba­zują na tej sa­mej stac­ji co uro­jenia w pos­ta­ci wiary w niewidzial­ne duchy, de­mony lub bo­ga. Schi­zof­re­nik po­siada zaz­wyczaj prze­cież wiarę w is­to­ty pa­ranor­malne, co więcej jeśli po­siada on na tym tle uro­jenia, nie różni się za wiele od wierzące­go w Bo­ga i w ob­ja­wienia je­go lub je­go cuda.Sądzę, że na­wet nie widzieli, jak się wy­niszczam. Im bar­dziej ich pro­woko­wałam, im głośniej wzy­wałam po­mocy, tym bar­dziej na­bierałam prze­kona­nia, że otocze­nie wyk­reśliło mnie ze swe­go po­la widzenia.Is­tnieją me­tafo­ry bar­dziej rzeczy­wis­te niż ludzie chodzący po ulicy....To jest tak jak wte­dy kiedy mu­sisz się obudzić i stra­cić swo­je sny. I wiesz że od tej po­ry nic nie będzie tak jak tam w snach, kiedy śpisz i dzieje się to cze­go naj­bar­dziej pragniesz....była zna­na w całym mieście, na każdej ulicy, jej pos­tać z ga­zet nie schodziła, bo kloszar­dem była Noc, Mrok, Te­raz widzę dokładnie, Ka­lec­two mo­jej duszy, W tej cze­ni ja­wią mi się, Dziury w niej powypalane, Noc, Światło księżyca, Słyszę bicie, Ze­gar na ścianie, Ser­ce w piersi, Raz jed­no, raz drugie, Noc, Mo­je łóżko, Do­biega mnie muzyka, To myśli niepokorne, W dzień uśpione, Tańczą w mo­jej głowie, Cisza, Bezsenność, Ma­luję jej obraz, Bar­wa­mi moich wspomnień, Mi­jają minuty, 4:15, świta.