..na­pełniam głowę- os­tatnim tchnieniem..myślę o jut­rze-przeszłości nie zmienię..,rachuję słowa-raz,dwa,trzy..minę tworzę dobrą, do złej gry.., za­raz już wyjdę by pat­rzeć za siebie,biegnąc pół-kro­kiem,kroczę za Ciebie..,za Ciebie,za Matkę,Oj­ca i Sy­na..raz,dwa,trzy..trze­cia godzina.. jed­no tchnienie co trzy słowa,..za­raz myśl, pół-krok, głowa..młyn już le­ci... ,młyn już płynie..,lecz gdzie mo­wa.. eh.., o młynie..? 


na­pełniam-głowę-os­tatnim-tchnieniemmyślę-o jut­rze-przeszłoś-nie zmienięrachuję-słowa-razdwatrzyminę-tworzę-dobrą
josena­pełniamgłowęos­tatnimtchnieniemmyślęo jut­rzeprzeszłościnie zmienięrachujęsłowarazdwatrzyminętworzędobrądo złejgryza­razjużwyjdęby pat­rzećza siebiebiegnącpółkro­kiemkroczęza ciebiezaciebiezamatkęoj­cai sy­narazdwatrzytrze­ciagodzinajed­notchnienieco trzysłowaza­razmyślpółkrokgłowamłynle­cimłyn jużpłynieleczgdziemo­waeh o młynie na­pełniam głowętworzę dobrąza­raz jużjuż wyjdęwyjdę by pat­rzećjed­no tchnienietchnienie co trzyjuż le­cigdzie mo­waza­raz już wyjdęjuż wyjdę by pat­rzećjed­no tchnienie co trzy

Na­wet nie wiesz jak bar­dzo te­raz Cię pot­rze­buję... Te­raz, kiedy wiem, że już niedługo mi Ciebie zabraknie..zak­ryj uszy oczy zrzuć z siebie resztki dnia i nie myśl o tym czy jest już ciemno spróbuj mnie szybciej mocniej pewniej przes­tań już pat­rzeć i słuchać te­raz tylko czuj Tworzysz imi­tację nadziei, wiedząc, że jest to tyl­ko złud­ny ob­raz w Two­jej głowie. Ok­raszasz się ciepłymi stru­mieniami wiary. Wyłaniasz oka błysk z fal zagłady. Trzy­masz się usil­nie za­tar­te­go już schematu. Sięgasz do przeszłości, gdzie wszys­tko krawędzie miało łagod­ne, gdzie wszys­tko było w do­tyku przyjazne. Te­raz parzysz się teraźniejszością. Brak Ci od­wa­gi, by prze­bić ko­kon codzienności. Za­padasz się w głąb swe­go urwiska.Niewielu ludzi myśli dwa, trzy razy do roku. Ja zdobyłem sławę, robiąc to raz albo dwa razy na tydzień.Kiedy ja myślę o przyszłych cza­sach, o tych po ro­ku dwu­tysięcznym i da­lej, to nie po­doba mi się to, co widzę. Ja mam przy­jaciela. Bru­no ma na imię. On mówi tak: Ludzi co­raz więcej, a człowieka co­raz mniej. I ja widzę, że tak będzie w przyszłych cza­sach. Już te­raz tak zaczy­na być. Już się widzi te­go początki. Ludzi co­raz więcej, a człowieka co­raz mniej.Raz,dwa,pińć...na wi­no móm chynć Sześ,siedem,dziewińćdziesiunt... Bra­kuje mi trzy pindziesiunt Osim dziewińć,sto...Pożyczy my kto?