Nadzieja ma skrzydła, przy­siada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nig­dy nie us­ta­je, a jej najsłod­sze dźwięki słychać na­wet pod­czas wichury.


nadzieja- skrzydła-przy­siada-w duszy-i śpiewa-pieśń-bez-słów-która-nig­dy-nie us­­-a jej-najsłod­sze-dźwięki-słychać-na­wet
emily dickinsonnadziejama skrzydłaprzy­siadaw duszyi śpiewapieśńbezsłówktóranig­dynie us­ta­jea jejnajsłod­szedźwiękisłychaćna­wetpod­czaswichurynadzieja ma skrzydłaprzy­siada w duszyw duszy i śpiewai śpiewa pieśńpieśń bezbez słówktóra nig­dynig­dy nie us­ta­jea jej najsłod­szenajsłod­sze dźwiękidźwięki słychaćsłychać na­wetna­wet pod­czaspod­czas wichuryprzy­siada w duszy i śpiewaw duszy i śpiewa pieśńi śpiewa pieśń bezpieśń bez słówktóra nig­dy nie us­ta­jea jej najsłod­sze dźwiękinajsłod­sze dźwięki słychaćdźwięki słychać na­wetsłychać na­wet pod­czasna­wet pod­czas wichury

Nadzieja ma skrzydła, przysiada w duszy i śpiewa pieśń bez słów, która nigdy nie ustaje, a jej najsłodsze dźwięki słychać nawet podczas wichury.Jak najsłod­sze dni udręki, Jak nadzieja, która gaśnie, de­likat­ny choć sub­telny po­wiew wiat­ru i szept niesiony cichym słowem uko­jenia ku­si ludzi do zgubienia Ewan­ge­lia jest w rzeczy­wis­tości cu­downą pieśnią, która nieg­dyś chciałem wyg­ry­wać na moich cu­dow­nych skrzyp­cach. Są w niej dźwięki nies­kończo­ności, pieśń o kwiatach pol­nych, pta­kach jest w niej na­wet chwała aniołów i Błogosławiona Mat­ka Boska.Bądź jak ptak, który, gdy siada na gałęzi zbyt kruchej, czu­je, jak spa­da, lecz śpiewa da­lej, bo wie, że ma skrzydła.za­pom­niałam two­jej duszy odcienie przez te la­ta bez ciebie i tyl­ko two­je ręce śnią mi się wciąż ta­kie młode uczyłeś mnie ile barw może mieć w so­bie zieleń że dum­na ak­wa­mary­na nie od­da od­cieni morza a błękit na­wet królew­ski nie może równać się z niebem ut­le­niły się pod powiekami dziecięcych ob­razów kontury a prze­cież ty je­den wierzyłeś że nig­dy cię nie zawiodę mo­jemu Ojcu w zwier­ciad­le duszy pieśń łez zmy­wa mar­twą krew miłość która miała trwać aż nie ucichnie na zaw­sze wiatr już tyl­ko widzę w zim­nych mgłach ko­lej­ny rzut monetą gdzie wygrana zwod­niczym pro­mieniem niebios