Nag­le, po raz pier­wszy w życiu, pojęła cel i sens wa­lenia głową w coś twardego.


nag­-po raz-pier­wszy-w życiu-pojęła-cel-i sens-wa­lenia-głową-w coś-twardego
joanna chmielewskanag­lepo razpier­wszyw życiupojęłaceli senswa­leniagłowąw cośtwardegopo raz pier­wszypier­wszy w życiupojęła celcel i sensi sens wa­leniawa­lenia głowągłową w cośw coś twardegopo raz pier­wszy w życiupojęła cel i senscel i sens wa­leniai sens wa­lenia głowąwa­lenia głową w cośgłową w coś twardegopojęła cel i sens wa­leniacel i sens wa­lenia głowąi sens wa­lenia głową w cośwa­lenia głową w coś twardegopojęła cel i sens wa­lenia głowącel i sens wa­lenia głową w cośi sens wa­lenia głową w coś twardego

Pier­wszy raz w życiu, w tej jed­nej sytuacji, przy tym jed­nym człowieku poczułam się nieśmiało. Pier­wszy raz w życiu za­leżało mi, żeby ja­koś wypaść. I to 'ja­koś' wca­le tym ra­zem nie oznaczało- tak, jak dotychczas... Za­leżało mi, żeby wy­paść dobrze. Ba! Bar­dzo dob­rze, najlepiej! I gdy już miałam za sobą kil­ka­naście ta­kich ra­zy, że pot­rze­bowałam wy­padać przy Nim dobrze, to właśnie wtedy, pier­wszy raz, po­myślałam o... miłości...czy jest coś lep­sze­go niż czas pier­wszy po­całunek , uśmiech po­każ mi sens by­cia samotnym Gdy Cie pier­wszy raz zobaczyłem Gdy CIę pier­wszy raz dotnknołem Od ra­zu osłupiałem OD ra­zu zbaraniałem Dot­know­szy twych ust Zacze­piłem zęba­mi o Twój BIUST Kąsałem Cię w uszko MO­JA TY DUSZYCZKO Dziec­ko, ba­wiąc się, doz­na­je po raz pier­wszy w życiu ra­dości twórcy i władcy.— Prze­bacz waćpan niez­grab­ność! — mówił kat łot­ro­wi — Pier­wszy raz dzi­siaj wie­szam, jes­tem no­wym katem. — Proszę się nie żeno­wać — łotr grzecznie od­po­wié — Pier­wszy raz mnie wie­szają, nie poz­nam się na tem! Alek­sander Fredro  Czte­ry kąty pomieszczenia Prze­cież nie ma nic do stracenia Na­pisałeś list pożegnalny Powód uczyn­ku, zbyt pros­ty, banalny Widzisz siebie od boku Su­mujesz wszys­tkie sumy Czar­na fi­rana od zmroku Jest to mo­ment zadumy Ret­rospek­cja? Jak slajd filmowy Czu­jesz mat­czy­ny dotyk Nag­ro­bek marmurowy Eufo­ria, pier­wszy erotyk Twój pier­wszy pocałunek Wewnątrz pier­wsza rana Pier­wszy moc­ny trunek Myśl nierozwierana Od­chy­lasz głowę Gdzie jes­teś Ojcze? Szep­czesz bezgłośnie Myśli bar­dziej mroczne Ból w końcu zanikł Czte­ry kąty otchłani Głos twych myśli zamilkł Sen przy­musem zesłany