Naj­gor­sze w pięknych snach jest to, że we wszys­tko się wie­rzy, a gdy się budzisz po ta­kim śnie to masz wrażenie, jak­byś auten­tycznie coś stracił… 


naj­gor­sze-w pięknych-snach-jest to-że we wszys­tko ę-wie­rzy-a gdy ę-budzisz-po ­kim-śnie-to masz-wrażenie-jak­byś
ksiezycowanocnaj­gor­szew pięknychsnachjest toże we wszys­tko sięwie­rzya gdy siębudziszpo ta­kimśnieto maszwrażeniejak­byśauten­tyczniecośstracił… naj­gor­sze w pięknychw pięknych snachsnach jest toże we wszys­tko się wie­rzya gdy się budziszbudzisz po ta­kimpo ta­kim śnieśnie to maszto masz wrażeniejak­byś auten­tycznieauten­tycznie coścoś stracił… naj­gor­sze w pięknych snachw pięknych snach jest toa gdy się budzisz po ta­kimbudzisz po ta­kim śniepo ta­kim śnie to maszśnie to masz wrażeniejak­byś auten­tycznie cośauten­tycznie coś stracił… 

cho­ler­nie przytłaczające uczu­cie, gdy zarówno wszys­tko co naj­lep­sze, jak i wszys­tko co naj­gor­sze za­war­te jest w jed­nej osobie.Jak naz­wać ten stan, gdy wszys­tko wy­pada Ci z rąk, wszys­tko, co jest dla Ciebie naj­ważniej­sze, co ut­rzy­muje Cię przy życiu i za co mógłbyś je od­dać? Jak naz­wać pro­ces, który zachodzi między Na­mi, a które­mu ja nie umiem zapobiec? Jak Cię zat­rzy­mać? Jak mil­czeć, by nie bo­lało? Jak mówić, by nieść ukojenie? Bez­radność? Bez­radność, to za małe słowo.boję się wszystkiego boję się dla Ciebie być (płomieniem co rozświet­li mrok) szu­kam sen­su wszystkiego szu­kam Cię wiecznie tak jak­byś był mi niezbędny jak­byś tworzył mą wie­czność do­tykam Cię w snach w myślach tworzę sce­nariu­sze gdzie wszys­tko ma in­ny smak gdzie się spla­tają nasze dusze czy­tać chcę Cię jak księgę chłonąc wiedzę wytrwale czuć smak twoich ust na ra­mieniu kłaść się os­pa­le chcę być, chcę czuć być częścią twe­go świata lecz boję się znów a ten strach mnie przytłacza Wichu­ra za ok­nem, białym puchem prószy. A my tak od­da­leni od siebie, chłodem od­dziele­ni. I gdy­byś wie­dział jak tęsknię za twoim za­pachem, za twoim uśmie­chem, za wszys­tkim co jest w to­bie. Lecz naj­smut­niej­sze nie jest iż jes­teśmy da­leko, ale to iż ja sa­ma nie pot­ra­fię uwie­rzyć, żeby kto­kol­wiek jest w sta­nie tęsknić za kimś ta­kim jak ja.Przyczy­ny te­go, że jes­teś w dołku mogą być trzy. Ktoś cię do niego pop­chnął, pot­knąłeś się, lub zszedłeś dob­ro­wol­nie. Te­raz zas­tanów się, jak wyjść. Włas­ny­mi siłami, czy z po­mocą in­nych. Naj­gor­sze jed­nak, gdy siadasz na dnie i jest ci wszys­tko jedno.