Naj­trud­niej umiera się w sa­mot­ności, ciem­ności i ciszy...


naj­trud­niej-umiera ę-w ­­noś-ciem­noś-i ciszy
andrzej szczypiorskinaj­trud­niejumiera sięw sa­mot­nościciem­nościi ciszynaj­trud­niej umiera sięumiera się w sa­mot­nościciem­ności i ciszynaj­trud­niej umiera się w sa­mot­ności

[ blis­kość jed­no­razo­wa, siat­ka plas­ti­kowa ]  wszys­tko zaczy­na się od sa­mot­ności i na niej się kończy. nie ma w tym mo­ral­ności bo sa­mot­ność nie jest mo­ral­na. jest bru­tal­na. jest bez­wstyd­na. nieob­liczal­na.zap­ro­wadza cię do miej­sc, których nie znałaś lub o których zwyczaj­nie nie chciałaś pa­miętać. bo tak właśnie jest, w ob­liczu sa­mot­ności wszys­cy jes­teśmy nadzy.Cień. Twój każdy ruch naśladuje, w świet­le praw­dy prześladuje. W ciem­ności zni­ka, bo tu­taj on po co? Sko­ro i tak ok­ryła Cię praw­da ciem­ności nocą.Bez przy­jaciela, w sa­mot­ności i dusza ludzka bezgłośnie umiera...Pi­sanie jest des­pe­racką próbą wy­dar­cia z sa­mot­ności od­ro­biny god­ności i trochę pieniędzy.Jak naj­więcej wy­daj­ności, przy jak naj­mniej­szej obec­ności - oto cze­go się od nas żąda. (o pracy) Naj­cięższe kaj­da­ny?-Sa­mot­ności-z powietrza.