Naj­większe roz­cza­rowa­nie przychodzi wte­dy kiedy człowiek kochał tak moc­no, że nie dos­trze­gał te­go ja­ka nap­rawdę jest ta dru­ga oso­ba. I do­piero po fak­cie widzi ja­kim był zaslepionym 


naj­większe-roz­cza­rowa­nie-przychodzi-wte­dy-kiedy-człowiek-kochał-tak-moc­no-że nie ­trze­gał-te­go-ja­ka-nap­rawdę
chrupcianaj­większeroz­cza­rowa­nieprzychodziwte­dykiedyczłowiekkochałtakmoc­noże nie dos­trze­gałte­goja­kanap­rawdęjest ta dru­gaoso­bai do­pieropo fak­ciewidzija­kimbyłzaslepionym naj­większe roz­cza­rowa­nieroz­cza­rowa­nie przychodziprzychodzi wte­dywte­dy kiedykiedy człowiekczłowiek kochałkochał taktak moc­noże nie dos­trze­gał te­gote­go ja­kaja­ka nap­rawdęnap­rawdę jest ta dru­gajest ta dru­ga oso­bai do­piero po fak­ciepo fak­cie widziwidzi ja­kimja­kim byłbył zaslepionym naj­większe roz­cza­rowa­nie przychodziroz­cza­rowa­nie przychodzi wte­dyprzychodzi wte­dy kiedywte­dy kiedy człowiekkiedy człowiek kochałczłowiek kochał takkochał tak moc­noże nie dos­trze­gał te­go ja­kate­go ja­ka nap­rawdęja­ka nap­rawdę jest ta dru­ganap­rawdę jest ta dru­ga oso­bai do­piero po fak­cie widzipo fak­cie widzi ja­kimwidzi ja­kim byłja­kim był zaslepionym 

Pa­miętasz ten mo­ment, kiedy ja­ko dziec­ko, w wieku koło sied­miu lat, ma­lujesz ob­ra­zek i niebo to niebies­ki pa­sek u góry kar­tki? I wte­dy przychodzi ten mo­ment roz­cza­rowa­nia, kiedy nau­czy­ciel mówi ci, że tak nap­rawdę niebo zaj­mu­je cała wolną przes­trzeń na ry­sun­ku. I to jest ta chwi­la, kiedy życie zaczy­na być co­raz bar­dziej skom­pli­kowa­ne i nieco nud­niej­sze, po­nieważ za­malo­wywa­nie kar­tki na niebies­ko jest raczej nużącym zajęciem.Miłość jest wte­dy, gdy niedos­ko­nałości dru­giej oso­by są dla Ciebie dos­ko­nałe mi­mo fak­tu, że nor­malnie by Ci przeszkadzały.I po­wiedz, czy blask w twych oczach też był na niby... Niczym Księżyc - świecił światłem odbitym? _______________________ Oso­ba moc­no za­kocha­na, nie widzi,że dru­ga stro­na nie od­wza­jem­niała uczuć, a tyl­ko wy­korzys­ty­wała. Ta pier­wsza, zaśle­piona, kochała tak moc­no, że ta miłość Tak nap­rawdę to nie jest Mo­ja wi­na, tyl­ko Twoja. Nie pla­no­wałam roz­kochać Cię w So­bie, tak po pros­tu wyszło, czy przep­raszam? To w su­mie Two­ja spra­wa,każdy po­winien być od­po­wie­dzial­ny za swo­je uczu­cia,nie również za in­nych,bo tak nap­rawdę nie wiemy,kiedy wy­wołuje­my je w in­nych,dlacze­go i w ja­ki sposób! Bar­tlo­miej Van Kalisz His­to­ria ko­biety roz­poczy­na się wte­dy do­piero, kiedy położy ser­ce, nap­rawdę ser­ce, cho­ciażby prze­lot­nie, na dłoni męskiej.Ty nap­rawdę nie ro­zumiesz, praw­da? - rzekła. - Ja wca­le nie chcę wszys­tkiego, cze­go pragnę. Nikt te­go nie chce. Nie tak nap­rawdę. Co to za za­bawa dos­ta­wać wszys­tko, o czym się marzy, tak po pros­tu? Wte­dy to nic nie znaczy. Zu­pełnie nic.