najmłod­szy mądra­la wrócił z podwórka brud­ny i zabłoco­ny. je­go oj­ciec się złości : - co za bru­das ! czy wiesz, do ko­go jes­teś po­dob­ny ? - bab­cia zaw­sze mówi, że do ta­ty ...


najmłod­szy-mądra­-wrół-z podwórka-brud­ny-i zabłoco­ny-­go oj­ciec ę-złoś-co za bru­das- czy-wiesz-do ko­go-jes­teś
lovely-girlnajmłod­szymądra­lawróciłz podwórkabrud­nyi zabłoco­nyje­go oj­ciec sięzłościco za bru­das czywieszdo ko­gojes­teśpo­dob­nybab­ciazaw­szemówiże do ta­tynajmłod­szy mądra­lamądra­la wróciłwrócił z podwórkaz podwórka brud­nybrud­ny i zabłoco­nyje­go oj­ciec się złościzłościco za bru­das czy wieszdo ko­go jes­teśjes­teś po­dob­nypo­dob­nybab­ciabab­cia zaw­szezaw­sze mówiże do ta­tynajmłod­szy mądra­la wróciłmądra­la wrócił z podwórkawrócił z podwórka brud­nyz podwórka brud­ny i zabłoco­nyje­go oj­ciec się złoścido ko­go jes­teś po­dob­nyjes­teś po­dob­nybab­cia zaw­szebab­cia zaw­sze mówi

najmłod­szy mądra­la do ciot­ki w przed­po­koju : - cześć, ciociu ! ale się ta­ta ucie­szy ! - dlacze­go ? - bo mówił przed chwilą, że jeszcze tyl­ko cioci bra­kowało nam do szczęścia ! jes­teś dla mnie jak córka, ma­ma, sios­tra, bab­cia, ciocia, nau­czy­ciel, pe­dagog, psycho­log, psychiat­ra, psycho­tera­peuta, chłopak i przy­jaciel w jednym Nie mam nad czym płakać, bo wiem, że jes­teś blis­ko i o mnie myślisz. Opiszę Ci dzi­siej­szy księżyc. Jest sreb­rny i piękny jak zaw­sze, po­dob­nie jak Ty.To niep­rawda, że zaw­sze trze­ba dać szansę. Mor­derca będzie zaw­sze mor­dercą. Nie wierzę w to, że re­cydy­wistę można wyedu­kować. Człowiek, który raz za­bije, za­bija zaw­sze. To jest tak jak z al­ko­holiz­mem. Można wyjść z nałogu, nie pić, ale całe życie jes­teś niepijącym al­ko­holi­kiem. Nie ćpasz, ale jes­teś ćpu­nem. Tak sa­mo z pros­ty­tucją: puściłaś się raz za pieniądze, po­tem już się nie puszczasz, ale jes­teś dziwką...młod­szy mądra­la nie prze­pada myć się pod pryszni­cem, cze­go wy­maga codzien­nie je­go ma­ma. kiedyś ciot­ka mówi do młod­sze­go mądra­li : - daw­no cię nie widziałam ; strasznie wy­rosłeś ! - pew­nie dzięki te­mu codzien­ne­mu pod­le­waniu ...- Prze­cież nie jes­tem psycho­patką, która ma ob­sesje na pun­kcie śmierci. - Nie, nie jes­teś. Ale lu­bisz się z nią ba­wić. Jak w kot­ka i myszkę. Ty jes­teś myszką. - Uciekam. Jes­tem sprytniejsza. -No jes­teś, jes­teś, ale kiedyś ko­tek będzie szyb­szy przez tą Twoją zabawę.