Nasza miłość była sil­na, ale także spo­koj­niej­sza, doj­rzal­sza, i może miłość wca­le nie po­win­na ta­ka być. Wie­działem, że roz­sta­nie będzie bo­les­ne, ale nie druz­goczące. Zas­ta­nawiałem się, czy to również przychodzi wraz z doj­rzałością, czy może po wielu la­tach ser­co­wych za­wodów w końcu zaczy­nasz się bronić.


nasza-miłość-była-sil­na-ale-także-spo­koj­niej­sza-doj­rzal­sza-i może-miłość-wca­-nie po­win­na-­ka-być
harlan cobennaszamiłośćbyłasil­naaletakżespo­koj­niej­szadoj­rzal­szai możewca­lenie po­win­nata­kabyćwie­działem że roz­sta­niebędziebo­les­nenie druz­goczącezas­ta­nawiałem sięczyto równieżprzychodziwrazz doj­rzałościąmożepo wielula­tachser­co­wychza­wodóww końcuzaczy­nasz siębronićnasza miłośćmiłość byłabyła sil­naale takżetakże spo­koj­niej­szai może miłośćmiłość wca­lewca­le nie po­win­nanie po­win­na ta­kata­ka byćbędzie bo­les­neale nie druz­gocząceczy to równieżto również przychodziprzychodzi wrazwraz z doj­rzałościączy możemoże po wielupo wielu la­tachla­tach ser­co­wychser­co­wych za­wodówza­wodów w końcuw końcu zaczy­nasz sięzaczy­nasz się bronićnasza miłość byłamiłość była sil­naale także spo­koj­niej­szai może miłość wca­lemiłość wca­le nie po­win­nawca­le nie po­win­na ta­kanie po­win­na ta­ka byćczy to również przychodzito również przychodzi wrazprzychodzi wraz z doj­rzałościączy może po wielumoże po wielu la­tachpo wielu la­tach ser­co­wychla­tach ser­co­wych za­wodówser­co­wych za­wodów w końcuza­wodów w końcu zaczy­nasz sięw końcu zaczy­nasz się bronić

Nie wiem czy życie jest sil­niej­sze od śmier­ci, ale miłość była sil­niej­sza od obu.Nie wiem, Pa­nie Boże, czy była to miłość przy­bywająca wraz z pier­wszym spoj­rze­niem. Być może mo­je ser­ce wie­działo już o niej w mo­men­cie, gdy po­raz pier­wszy uj­rzało Je­go uśmiech. Tyl­ko wte­dy jeszcze nie chciało nic powiedzieć.Każdy myśli, że miłość po­win­na być na­miętna. Niewyobrażalna. Po­win­na mnie porwać? Ale jak? Kiedy? Gdzie? Czy może mnie do­paść w par­ku? Na uli­cy? W do­mu przed telewizorem? Nie wiem. Po­win­nam się tym mar­twić? A co jeśli jej nie spot­kam... Jeśli się mi­niemy? Może już się to stało... Jeśli tak to przep­raszam. Przep­raszam, że nie mogłam cię po­kochać. Może po­kocham cię jut­ro? Nie wiem. Ale mam nadzieję...Czy nauczę się czy­tać między wier­sza­mi ? Czy two­je Długo się nie widzieliśmy. Ja­koś mnie to nie rusza. Przez to nie lu­bię Cię bar­dziej ani mniej. Jas­ne że wo­lałabym abyś był przy mnie zawsze. Ale czy to jest ta miłość?? Ta na którą cze­kałam całe życie?? Może na tym ona polega?? Może tak po­win­no być??- Wza­jem­na tęskno­ta tłumiona w sobie. Miłość chy­ba tym się objawia...Miłość może żywić się naj­mniej­szą od­ro­biną nadziei, ale zu­pełnie bez niej is­tnieć nie zdoła.