Nasze dru­gie spotkanie. Bóg, ja i nasze sprawy. - Przychodzę dru­gi raz żeby Cię zab­rać tam do lep­sze­go świata. Już czas. - Proszę jeszcze nie. - A kiedy w ta­kim razie? - Tak jak mówiłam wcześniej, aż się za­kocham. Obiecaj, że pocze­kasz. Obiecujesz? 


nasze-dru­gie-spotkanie-bóg-ja i nasze-sprawy-przychodzę-dru­gi-raz-żeby-cię-zab­rać-tam-do lep­sze­go-świata-już czas-proszę
opuszczonanaszedru­giespotkaniebógja i naszesprawyprzychodzędru­girazżebycięzab­raćtamdo lep­sze­goświatajuż czasproszęjeszczeniea kiedyw ta­kimrazietakjak mówiłamwcześniejaż sięza­kochamobiecaj że pocze­kaszobiecujesz nasze dru­giedru­gie spotkanieja i nasze sprawyprzychodzęprzychodzę dru­gidru­gi razraz żebyżeby cięcię zab­raćzab­rać tamtam do lep­sze­godo lep­sze­go świataproszęproszę jeszczejeszcze niea kiedya kiedy w ta­kimw ta­kim razietaktak jak mówiłamjak mówiłam wcześniejaż się za­kochamnasze dru­gie spotkanieprzychodzę dru­giprzychodzę dru­gi razdru­gi raz żebyraz żeby ciężeby cię zab­raćcię zab­rać tamzab­rać tam do lep­sze­gotam do lep­sze­go świataproszę jeszczeproszę jeszcze niea kiedy w ta­kima kiedy w ta­kim razietak jak mówiłamtak jak mówiłam wcześniej

Tęsknie , kocham cię ..... a ty na­wet na mnie nie zwra­casz uwa­gi , ja cały czas się do ciebie uśmie­cham a ty za­raz się od­wra­casz .... Aha chy­ba wiem , nie wiesz z kim tańczyłeś na dys­ko­tece tak ?? Mu­siałam już wra­cać do realu ;*** Kocham Cię Codzien­nie ta sa­ma rzeczy­wis­tosc .Wzno­simy sie i nag­le upa­damy ,pat­rzy­my na dlu­gom dro­ge bo­lu .Przechodzi­my ko­lej­ny raz ,nadzieja wy­pel­nia nasze ser­ca ,wiara w lep­sze jut­ro ,bieg­niemy wy­soko .Ku gwiaz­da ,szu­kajac lep­sze­go swiata .Swiata mi­los­ci i czu­los­ci .Chce jed­ne­go ,zaz­nac praw­dzi­wej mi­los­ci .Badz Nig­dy nie oszu­kuję i nie kradnę. Nie noszę także cy­lin­dra do płaszcza i nie wci­nam ba­nanów idąc ulicą, bo dżen­telmen nie ro­bi żad­nej z tych rzeczy. Zro­biłbym jed­no tak sa­mo niechętnie jak dru­gie – bo jed­no i dru­gie jest sprawą har­mo­nii i dob­re­go smaku.Rzeczą ludzką jest bać się Ale nie rozumiem Cze­mu ta­ki strach nas nie opuszcza Zaszy­wa się gdzieś na dnie nasze­go serca I żyje, jak pa­sożyt, odzy­wa się Cza­sem niszczy nam życie, tak codziennie Przez la­ta, wyczer­pując nasze siły I choć już daw­no nie ma się cze­go bać On zaw­sze tam so­bie będzie, żyjąc Pasożytując Dru­gie su­mienie, dru­gie życie - mo­je al­ter ego.Marze­nia to je­dyne, co nie może nam zos­tać odebrane. Cała reszta to tyl­ko trze­pot mo­tylich skrzy­deł, gdzieś na dru­gim końcu świata... I pom­pej­ski pył zdarzeń, który sreb­rzy nasze skro­nie… tak bar­dzo niepew­ne dzi­siaj, jeszcze mniej pew­ne jutra…