nie pytaj nie py­taj o miłość nie py­taj jak to jest do niej wra­cać co noc bez wyt­chnienia gdy nikt nie pamięta za­pachu jej perfum nie py­taj o wspom­nienia ser­ca drgnienie oka blask nie py­taj mnie o świt i zmie­rzchu czerwień nie py­taj mnie jak umarła 


nie pytaj-nie-py­taj-o miłość-nie-py­taj-jak to jest-do-niej-wra­cać-co noc-bez-wyt­chnienia-gdy-nikt-nie pamię-za­pachu-jej-perfum
adamo70nie pytajniepy­tajo miłośćjak to jestdoniejwra­caćco nocbezwyt­chnieniagdyniktnie pamiętaza­pachujejperfumwspom­nieniaser­cadrgnienieokablaskmnieświtzmie­rzchuczerwieńjakumarła nie pytaj nienie py­tajpy­taj o miłośćo miłość nienie py­tajpy­taj jak to jestjak to jest dodo niejniej wra­caćwra­cać co nocco noc bezbez wyt­chnieniawyt­chnienia gdygdy niktnikt nie pamiętanie pamięta za­pachuza­pachu jejjej perfumperfum nienie py­tajpy­taj oo wspom­nieniawspom­nienia ser­caser­ca drgnieniedrgnienie okaoka blaskblask nienie py­tajpy­taj mniemnie oo świtświt ii zmie­rzchuzmie­rzchu czerwieńczerwień nienie py­tajpy­taj mniemnie jakjak umarła nie pytaj nie py­tajnie py­taj o miłośćpy­taj o miłość nieo miłość nie py­tajnie py­taj jak to jestpy­taj jak to jest dojak to jest do niejdo niej wra­caćniej wra­cać co nocwra­cać co noc bezco noc bez wyt­chnieniabez wyt­chnienia gdywyt­chnienia gdy niktgdy nikt nie pamiętanikt nie pamięta za­pachunie pamięta za­pachu jejza­pachu jej perfumjej perfum nieperfum nie py­tajnie py­taj opy­taj o wspom­nieniao wspom­nienia ser­cawspom­nienia ser­ca drgnienieser­ca drgnienie okadrgnienie oka blaskoka blask nieblask nie py­tajnie py­taj mniepy­taj mnie omnie o świto świt iświt i zmie­rzchui zmie­rzchu czerwieńzmie­rzchu czerwień nieczerwień nie py­tajnie py­taj mniepy­taj mnie jakmnie jak umarła 

uciekam tu­taj nie ma dla mnie miejsca tu­taj nie wschodzi dla mnie słońce uciekam pośród kro­pel deszczu w dżdżys­ty dzień prze­de mną długa droga uciekam w tej chwili bez butów i odzienia uciekam tu­taj już dla mnie nic nie ma tyl­ko pustka ciem­na cisza spra­ne bar­wy skur­wiałego życia nie py­taj czy czekałam bo cze­kają ci  co nie wiedzą na co ja tyl­ko stałam przy oknie pat­rząc jak słońce ze wstydu ob­le­wa się rumieńcem i tak mnie noc zastała o zmie­rzchu bez powiek Ukołysz swą cieka­wość i przeczy­taj mnie od początku. Ta opo­wieść nie da­je ci spokoju. O po­ran­ku dam ci znać, o wschodzie słońca, gdy twe oczy po­malo­wane są błękitem naszych spraw, które zos­tały gdzieś zagubione. Nie kłopo­taj mnie. Upa­jasz mój ból. To nas unosi. /The Wolves/ Idę pros­to, przed siebie Czuję jak­bym była w niebie Lecz coś mi tu­taj nie pasuje Cze­goś mi tu­taj brakuje. Już wiem! Bra­kuje mi Ciebie...Prze­syce­nie wiedzą po­budza niekiedy moją wrażli­wość na od­czu­wanie szczęścia. (czy­taj: po 12 godzi­nach męki, rozświet­liłem swoją ciem­notę; lub też czy­taj: zrzu­ciłem z barków ciężar niewie­dzy, al­bo czy­taj: nie czuję się już zes­tre­sowa­ny tym, że nic nie wiem).Cóż, wiodło cię zno­wu na morze? – można by za­dać py­tanie. Nie wiem, co na nie od­po­wie­dzieć. Py­taj­cie tak sa­mo muchy, dlacze­go brzęczy i la­ta. Py­taj­cie tak sa­mo zwie­rza, dlacze­go kąsa i dra­pie. Py­taj­cie ry­by i pta­ka. I og­nia, dlacze­go płonie. I wo­dy, dlacze­go płynie. Ta­ka na­tura jest rzeczy. Żeg­larza ciągnie na morze.