nie ufam swoim zmysłom kiedy pod­chodzisz zbyt blisko za­cis­kam moc­no powieki gdy szept prze­nika przez skronie nie wol­no nam mówić nic ale zdradza nas wszystko im bar­dziej mimochodem mi­jamy się na spoj­rzeń urwisku tym bliższa mi źre­nic twych przełęcz i ra­mion ska­lis­te granie 


nie ufam-swoim-zmysłom-kiedy-pod­chodzisz-zbyt-blisko-za­cis­kam-moc­no-powieki-gdy-szept-prze­nika-przez-skronie-nie-wol­no-nam-mówić-nic
giulietkanie ufamswoimzmysłomkiedypod­chodziszzbytbliskoza­cis­kammoc­nopowiekigdyszeptprze­nikaprzezskronieniewol­nonammówićnicalezdradzanaswszystkoimbar­dziejmimochodemmi­jamy sięna spoj­rzeńurwiskutymbliższami źre­nictwychprzełęczra­mionska­lis­tegranie nie ufam swoimswoim zmysłomzmysłom kiedykiedy pod­chodziszpod­chodzisz zbytzbyt bliskoblisko za­cis­kamza­cis­kam moc­nomoc­no powiekipowieki gdygdy szeptszept prze­nikaprze­nika przezprzez skronieskronie nienie wol­nowol­no namnam mówićmówić nicnic aleale zdradzazdradza nasnas wszystkowszystko imim bar­dziejbar­dziej mimochodemmimochodem mi­jamy sięmi­jamy się na spoj­rzeńna spoj­rzeń urwiskuurwisku tymtym bliższabliższa mi źre­nicmi źre­nic twychtwych przełęczprzełęcz ii ra­mionra­mion ska­lis­teska­lis­te granie nie ufam swoim zmysłomswoim zmysłom kiedyzmysłom kiedy pod­chodziszkiedy pod­chodzisz zbytpod­chodzisz zbyt bliskozbyt blisko za­cis­kamblisko za­cis­kam moc­noza­cis­kam moc­no powiekimoc­no powieki gdypowieki gdy szeptgdy szept prze­nikaszept prze­nika przezprze­nika przez skronieprzez skronie nieskronie nie wol­nonie wol­no namwol­no nam mówićnam mówić nicmówić nic alenic ale zdradzaale zdradza naszdradza nas wszystkonas wszystko imwszystko im bar­dziejim bar­dziej mimochodembar­dziej mimochodem mi­jamy sięmimochodem mi­jamy się na spoj­rzeńmi­jamy się na spoj­rzeń urwiskuna spoj­rzeń urwisku tymurwisku tym bliższatym bliższa mi źre­nicbliższa mi źre­nic twychmi źre­nic twych przełęcztwych przełęcz iprzełęcz i ra­mioni ra­mion ska­lis­tera­mion ska­lis­te granie 

szu­kam miłości prostej jedynej ust po­całun­ku i spoj­rzeń twych oczu i po­wiek przymkniętych a wiatr co włosy tarmosi a w słońca pieszczocie jestem szu­kam miłości twych ra­mion obręczy dłoni czułości radości namiętności gdzie jesteś? I wciąż od­bi­jamy się w lus­trze spoj­rzeń, w których nie ma nas... ...samych.Jak mam się us­trzec Błędów swoich spoj­rzeń I kon­sekwen­cji Nieuda­nych wzma­gań Gdy pragnę szki­cu ust Pra­wem skazanych Gdy spoglądam w prze­paść I nie dos­trze­gam gra­nic Czer­wień zachodów słońca Za­mykasz w drob­ne dłonie Spoj­rze­niem płoszysz spokój Które­go bar­dzo bro­nię Choć to niezrozumiałe Wy­daje się i piękne Dzi­siaj to pożąda­nie Owiewa twą sukienkę.Kil­ka spoj­rzeń, gar­stka po­całunków i szczyp­ta do­tyków - nic wiel­kiego - a jed­nak poz­wo­liłeś mi czuć przez chwilę, że nic więcej mi nie potrzeba..Pod moim pra­wie niewin­nym spojrzeniem ster­czysz dum­nie, wspaniały blas­kiem źre­nic przy­zywam Cię sokami sta­lowym uchwy­tem ud wy­cis­kam do os­tatniej krop­li miłości opa­dasz we mnie ekstazą wez­bra­na, płynę w Ciebie, miły...Słowa są proste Nie czują Nie tęsknią Nie marzą Nie drżą Na wiet­rze i pod do­tykiem twoich palców. Czym więc są słowa? Słowa są pragnieniem pytaniem niepewnością ub­raną w atrament lub szept. Między mną a tobą A nią A nim. Nieporadne. Ubogie. W pół urwane. Nig­dy nie ta­kie jak trzeba. Prze­cis­kają się przez gardło. Zawracają. Zmieniają zamiar. Dławią. Słowa są zbyt proste. Na szczęście – reszta jest milczeniem. Gdy­by nie mil­cze­nie, nig­dy byśmy się nie zrozumieli