Nie­szczęścia in­nych ludzi poz­ba­wiają mnie od­czu­wania włas­nych radości. Mam się znie­czu­lić?, prze­cież świata nie zmienię!, a moi blis­cy chcą mnie widzieć szczęśliwą!? Mogę się uśmie­chać, ale w środ­ku zos­ta­nie we mnie ja­kieś dziw­ne poczu­cie winy...


nie­szczęścia-in­nych-ludzi-poz­ba­wiają-mnie-od­czu­wania-włas­nych-radoś-mam ę-znie­czu­lić-prze­cież-świata-nie zmienię
niuszanie­szczęściain­nychludzipoz­ba­wiająmnieod­czu­waniawłas­nychradościmam sięznie­czu­lićprze­cieżświatanie zmienięa moiblis­cychcąwidziećszczęśliwąmogę sięuśmie­chaćalew środ­kuzos­ta­niewe mnieja­kieśdziw­nepoczu­ciewinynie­szczęścia in­nychin­nych ludziludzi poz­ba­wiająpoz­ba­wiają mniemnie od­czu­waniaod­czu­wania włas­nychwłas­nych radościmam się znie­czu­lićprze­cież świataświata nie zmienięa moi blis­cyblis­cy chcąchcą mniemnie widziećwidzieć szczęśliwąmogę się uśmie­chaćale w środ­kuw środ­ku zos­ta­niezos­ta­nie we mniewe mnie ja­kieśja­kieś dziw­nedziw­ne poczu­ciepoczu­cie winynie­szczęścia in­nych ludziin­nych ludzi poz­ba­wiająludzi poz­ba­wiają mniepoz­ba­wiają mnie od­czu­waniamnie od­czu­wania włas­nychod­czu­wania włas­nych radościprze­cież świata nie zmienięa moi blis­cy chcąblis­cy chcą mniechcą mnie widziećmnie widzieć szczęśliwąale w środ­ku zos­ta­niew środ­ku zos­ta­nie we mniezos­ta­nie we mnie ja­kieśwe mnie ja­kieś dziw­neja­kieś dziw­ne poczu­ciedziw­ne poczu­cie winy

Nic mnie już nie smu­ci , ani też nie cie­szy .Nic mnie już nie bo­li , nie po­siadam wo­li. Nic mnie już nie ku­si , na­wet żeby zgrzeszyć.Jes­tem też po­wol­na , bo gdzie mam się spie­szyć?Nie od­czu­wam głodu , nie od­czu­wam chłodu , a Ty py­tasz : ''Co tam u mnie ?Myślisz, że wzbudzasz we mnie poczu­cie wi­ny, Ale tak nap­rawdę tyl­ko wier­cisz we mnie pustkę. Płaczę, ale nie dla­tego, że boli. Próbu­jesz mnie utu­lić, ale nic nie czuję. Kocham Cię. I Ty mnie kochasz. Ale mam pus­te, pus­te oczy...  Krzycząc głośno: `W ta­kim ra­zie odejdź,nie pot­rze­buje Cię ! `  .. głucho wołam, abyś mnie nie zos­ta­wiał sa­mej. Wte­dy pragnę tyl­ko te­go abyś mnie czu­le po­całował, za­tonął w moich przes­traszo­nych oczach i od­garnął kos­myk ka­kaowych, kręco­nych włosów z mych różanych policzków.Pow­ra­ca wraz z do­rosłością ma się większe poczu­cie siebie.Ale nie ja, po­nieważ tok­sycznosc która mnie otacza niszczy mnie czy poczu­cie że mogę być za coś od­po­wie­dzial­na. Cza­sami duszę się. Krzyczę.Ale nikt te­go nie słyszy i nie widzi Fakt, że nie będziemy ra­zem nie spra­wił, że przes­tałam o tym marzyć. Bo uśmie­chem może darzyć mnie mi­lion in­nych ludzi, ale żaden nie da mi ty­le szczęścia, co twój.Jes­tem pod wodą... Krzyczę Two­je imię... Nie słyszysz mnie... To­pię się we włas­nych łzach... Gdy­byś mnie słyszał... Ura­towałbyś mnie...