Nie­szczęśli­wie zakochana chodzi cza­sem jak pijana myśli so­bie Boże Drogi po­gubiłam wszys­tkie drogi 


nie­szczęśli­wie-zakochana-chodzi-cza­sem-jak pijana-myśli-so­bie-boże-drogi-po­gubiłam-wszys­tkie-drogi 
artur37arturnie­szczęśli­wiezakochanachodzicza­semjak pijanamyśliso­biebożedrogipo­gubiłamwszys­tkiedrogi nie­szczęśli­wie zakochanazakochana chodzichodzi cza­semcza­sem jak pijanajak pijana myślimyśli so­bieso­bie bożeboże drogidrogi po­gubiłampo­gubiłam wszys­tkiewszys­tkie drogi nie­szczęśli­wie zakochana chodzizakochana chodzi cza­semchodzi cza­sem jak pijanacza­sem jak pijana myślijak pijana myśli so­biemyśli so­bie bożeso­bie boże drogiboże drogi po­gubiłamdrogi po­gubiłam wszys­tkiepo­gubiłam wszys­tkie drogi nie­szczęśli­wie zakochana chodzi cza­semzakochana chodzi cza­sem jak pijanachodzi cza­sem jak pijana myślicza­sem jak pijana myśli so­biejak pijana myśli so­bie bożemyśli so­bie boże drogiso­bie boże drogi po­gubiłamboże drogi po­gubiłam wszys­tkiedrogi po­gubiłam wszys­tkie drogi nie­szczęśli­wie zakochana chodzi cza­sem jak pijanazakochana chodzi cza­sem jak pijana myślichodzi cza­sem jak pijana myśli so­biecza­sem jak pijana myśli so­bie bożejak pijana myśli so­bie boże drogimyśli so­bie boże drogi po­gubiłamso­bie boże drogi po­gubiłam wszys­tkieboże drogi po­gubiłam wszys­tkie drogi 

Chodzi mi o to, aby język giętki Po­wie­dział wszys­tko, co po­myśli głowa: A cza­sem był jak piorun jas­ny, prędki, A cza­sem smut­ny ja­ko pieśń stepowa, A cza­sem ja­ko skar­ga nim­fy miętki, A cza­sem piękny jak aniołów mowa... Aby prze­leciał wszys­tka ducha skrzydłem. Stro­fa być win­na tak­tem, nie wędzidłem.Cza­sem, aby zajść da­leko, wys­tar­czy umiejętnie i w porę schodzić in­nym z drogi.Drogi mi Platon, drogi Sokrates, ale jeszcze droższa prawda.I chy­ba wciąż uświada­miam so­bie ja­kie to wszys­tko sta­je się is­totne. Roz­mo­wa, po­tok słów, uczu­cia, mówienia o uczu­ciach i wzrok... cza­sem przeszy­wający, cza­sem szcze­ry i bo­les­ny, cza­sem są to po pros­tu ciepłe oczy, które pomagają.Zro­zumiałam i poz­nałam, że miłość obej­mu­je w so­bie wszys­tkie po­wołania, że miłość jest wszys­tkim, że roz­ciąga się na wsze cza­sy i na wszys­tkie miej­sca; jed­nym słowem, że miłość jest wieczna.Plot­ka to naj­dot­kliw­sza bron. Cza­sem uzy­wana nies­wiado­mie, cza­sem per­fidnie, cza­sem z zaz­dros­ci, a cza­sem ze wspol­czu­cia. Cza­sem z mi­los­ci, cza­sem z niena­wis­ci. ZAW­SZE jed­nak zabija.