Nie ma przy­jem­ności porówny­wal­nej z tą, jaką możemy dać so­bie sa­mi. Wys­tar­czy poz­wo­lić po­nieść się fan­tazji tkwiącej w naszej duszy i roz­pa­lić wyobraźnię.


nie- przy­jem­noś-porówny­wal­nej-z tą-jaką-możemy-dać-so­bie-­mi-wys­tar­czy poz­wo­lić-po­nieść ę-fan­tazji-tkwiącej
rainer maria rilkeniema przy­jem­nościporówny­wal­nejz tąjakąmożemydaćso­biesa­miwys­tar­czy poz­wo­lićpo­nieść sięfan­tazjitkwiącejw naszejduszyi roz­pa­lićwyobraźnięnie ma przy­jem­nościma przy­jem­ności porówny­wal­nejporówny­wal­nej z tąjaką możemymożemy daćdać so­bieso­bie sa­miwys­tar­czy poz­wo­lić po­nieść siępo­nieść się fan­tazjifan­tazji tkwiącejtkwiącej w naszejw naszej duszyduszy i roz­pa­lići roz­pa­lić wyobraźnięnie ma przy­jem­ności porówny­wal­nejma przy­jem­ności porówny­wal­nej z tąjaką możemy daćmożemy dać so­biedać so­bie sa­miwys­tar­czy poz­wo­lić po­nieść się fan­tazjipo­nieść się fan­tazji tkwiącejfan­tazji tkwiącej w naszejtkwiącej w naszej duszyw naszej duszy i roz­pa­lićduszy i roz­pa­lić wyobraźnię

Czy roz­budzo­ny ape­tyt na życie na­leży hamować...? Może wys­tar­czy tyl­ko pod­dać się je­go sile...? Cza­sem nie wys­tar­cza sta­rać się ze wszys­tkich sił... Trze­ba po­myśleć, czy ci o których wal­czysz, chcą te­go i czy są te­go war­ci. Jeśli nie - od­puść so­bie. Uwierz, nie warto.Ka­riera ar­tysty po­dob­na jest ka­rie­rze kur­ty­zany: naj­pierw dla włas­nej przy­jem­ności, po­tem dla przy­jem­ności in­nych, a w końcu dla pieniędzy.Ktoś, kto całe życie spędził pod gołym niebem, umie do­cenić so­lidną, grubą księgę. Jeśli człowiek os­trożnie wy­rywa kar­tki, ta­ka księga wys­tar­czy na cały rok roz­pa­lania og­nisk. Nieraz garść wil­gotnych gałązek i sucha książka mogą oca­lić życie. A kiedy ma się ochotę za­palić i nie można zna­leźć faj­ki, książka jest niezastąpiona.Niełat­wo jest się mod­lić. Jak się mod­lić, sko­ro nie wiemy, czy Bóg te­go chce? Dwois­tość duszy i ciała zasłoniły ter­mi­ny nauko­we i możemy się z niej śmiać jak ze sta­romod­ne­go przesądu. Ale wys­tar­czy, że człowiek za­kocha się jak wa­riat, a jed­nocześnie mu­si słuchać bur­cze­nia swych kiszek, by jed­ność ciała i duszy, ta li­ryczna iluz­ja wieku nauki, rozpłynęła się natychmiast.