Nie ma większe­go grzechu niż uważać, że wszys­tko jest jas­ne i zro­zumiałe. Jest to grzech du­my i zaufa­nia do siebie, który chciała po­pełnić Ewa, gdy pragnęła być bo­gom równa.


nie- większe­go-grzechu-ż-uważać-że wszys­tko-jest jas­ne-i zro­zumiałe-jest to grzech-­my-i zaufa­nia-do siebie-który-chciała
jarosław iwaszkiewiczniema większe­gogrzechuniżuważaćże wszys­tkojest jas­nei zro­zumiałejest to grzechdu­myi zaufa­niado siebiektórychciałapo­pełnićewagdypragnęłabyćbo­gomrównanie ma większe­goma większe­go grzechugrzechu niżniż uważaćże wszys­tko jest jas­nejest jas­ne i zro­zumiałejest to grzech du­mydu­my i zaufa­niai zaufa­nia do siebiektóry chciałachciała po­pełnićpo­pełnić ewagdy pragnęłapragnęła byćbyć bo­gombo­gom równanie ma większe­go grzechuma większe­go grzechu niżgrzechu niż uważaćże wszys­tko jest jas­ne i zro­zumiałejest to grzech du­my i zaufa­niadu­my i zaufa­nia do siebiektóry chciała po­pełnićchciała po­pełnić ewagdy pragnęła byćpragnęła być bo­gombyć bo­gom równa

Posłuchaj. Możesz być wszys­tkim, czym zechcesz być. Uważaj.To jest zaklęcie. To jest ma­gia. Wsłuchaj się w te słowa. Możesz być wszys­tkim, możesz zro­bić wszys­tko, możesz być wszys­tkim, możesz zro­bić wszys­tko. Posłuchaj zaklęcia.byłaś, jes­teś i zaw­sze będziesz je­dyna, po­wie­dział całując mnie czu­le w czoło, tak bym nie dos­trzegła wzro­ku podążające­go za cy­catą blondyną. -ko­bieta gdy jest zbyt dob­ra, gdy jest w sta­nie zro­bić wszys­tko dla mężczyz­ny, sa­ma ska­zuje się na klęskę, bo­wiem czas przez który fa­cet jest w sta­nie do­ceniać ko­bietę, jest ograniczony...Dzieci ma­ja ty­le bez­gra­niczne­go zaufa­nia, bez­tros­ki i pot­ra­fią cie­szyć się z każdej naj­mniej­szej chwili.... Nies­te­ty gdy do­ras­ta­my to wszys­tko przemija.....Równa­nia są dla mnie ważniej­sze, gdyż po­lity­ka jest czymś is­totnym tyl­ko dzi­siaj, a równa­nia są wieczne.Chęć pos­ma­kowa­nia mydła jest porówny­wal­nym błędem do wkłada­nia w us­ta kłamstw. Za­nim się zo­rien­tu­jesz zacznie się pienić, mienić i mnożyć aż w końcu stra­cisz całko­witą kon­trolę nad tym, co dzieje się w two­jej ja­mie ustnej. Iro­nią owej sy­tuac­ji jest jej za­kończe­nie, gdyż naj­większe zażeno­wanie własną głupotą i za­razem og­romną ulgę poczu­jesz do­piero wte­dy, gdy Ci to wszys­tko zacznie wychodzić uszami.Mały jest kraj, gdy wszys­tko wszys­tkim, wy­daje się uboższe. Piękny jest kraj, gdy wszys­tko wszys­tkim, wy­daje się najmłodsze. Ciężki jest kraj, gdy wszys­tko wszys­tkim, wy­daje się najprostsze. Piękny jest kraj, gdy wszys­tko wszys­tkim, wy­daje się jeszcze złe.