Nie boję się śmier­ci... Kiedy jest daleko.


nie-boję ę-śmier­-kiedy jest daleko
jatojanieboję sięśmier­cikiedy jest dalekonie boję sięboję się śmier­ciśmier­ci kiedy jest dalekonie boję się śmier­ciboję się śmier­ci kiedy jest dalekonie boję się śmier­ci kiedy jest daleko

I jeśli kiedy­kol­wiek żal który mam w so­bie pęknie, będę płakała aż do śmier­ci. Dla­tego się trzy­mam, bo śmier­ci się boję.Cze­go się boję? Boję się stra­cić ludzi, których kocham. Boję się, że ko­lej­ny raz mi się to przy­darzy. Boję się sa­mot­ności. Boję się kiedyś obudzić i zdać so­bie sprawę z te­go, że ni­kogo już przy mnie nie ma. Boję się jutra. Boję się dru­giego człowieka. Boję się świata.Bar­dziej niż swo­jej śmier­ci boję się śmier­ci ko­goś bliskiego.Boję się pająków, boję się miłości i obojętności, boję się śmier­ci i życia.. boję się. Ten strach sta­je się de­finicją mo­jego życia. Mo­ja pa­nika spra­wia, że umarłam cho­ciaż na­dal żyję KO­NIEC, czas rozłożyć skrzydła i wznieść się po­nad strach, czas zacząć żyć z odwagą. Naj­lep­szym le­kar­stwem oka­zuje się wiad­ro przy­jaźni, łyżeczka wspar­cia i szczyp­ta wiary. Po raz ko­lej­ny dziękując Ci za to że jes­teś ! Jeżeli nie boję się śmier­ci w wal­ce o miłość, to śmierc po­win­na bać się mnie.Nie boję się śmier­ci. Jes­tem na nią przy­goto­wany, po­nieważ nie wierzę w nią. Uważam, że jest to tyl­ko wyjście z sa­mocho­du i wkrocze­nie w ko­lej­ny etap.