Nie boję się o to, że jak coś pójdzie nie tak, zos­tanę sam, a ki­bice od­wrócą się ode mnie. Świado­mość, że tak się nie sta­nie, bar­dzo mi pomaga.


nie-boję ę-o to-że jak coś-pójdzie-nie tak-zos­tanę-sam-a ki­bice-od­wrócą ę-ode-mnie-Świado­mość że tak ę-nie sta­nie
adam małysznieboję sięo toże jak cośpójdzienie takzos­tanęsama ki­biceod­wrócą sięodemnieŚwiado­mość że tak sięnie sta­niebar­dzomi pomaganie boję sięboję się o toże jak coś pójdziepójdzie nie takzos­tanę sama ki­bice od­wrócą sięod­wrócą się odeode mniebar­dzo mi pomaganie boję się o toże jak coś pójdzie nie taka ki­bice od­wrócą się odeod­wrócą się ode mniea ki­bice od­wrócą się ode mnie

Świado­mi swo­jej skończoności... Po­rażka. Pełna świado­mość upadku. Jak nie można uciec od swoich wspom­nień, tak nie da się uciec od bólu rodziny. Mar­twi­ca duszy pow­sta­je bar­dzo szyb­ko. U jed­nych z dnia na dzień, u jed­nych w ułam­ku se­kun­dy, u in­nych ona po pros­tu jest. Nic nie zastąpi, uleczy niechęci do życia. W su­mie już na­wet te­go nie prag­niemy. Bo czym są prag­nienia w ob­liczu odrazy.Gdy cza­sem jest bar­dzo źle wątpię w to, że kochasz mnie ale, wiem, że to mo­ja psychi­ka mnie tnie to tak piękne, że wy­daje mi się, że śnię wiesz, jak bar­dzo wiel­bię Cię! cza­sem czuję apatię lecz jak spot­ka­my się wszys­tko będzie dob­rze i ja to wiem! bo tak sa­mo kocha­my się! Chciał/a bym tak bar­dzo podejść te­raz do Ciebie i tak moc­no Cię przytulić.. A za pew­ne tak bar­dzo jak ja chcę ty nie chcesz... -po­myśle­li obo­je mi­jając się przypadkowo na chodziku. Anioły włas­nych marzeń.-Otaczają mnie w koło zna­jomi bar­dzo blis­cy... Ale od pew­ne­go cza­su zas­ta­nawiam się ilu przyj­dzie na mój pog­rzeb a ilu na nim zapłacze... Może zos­tanę sa­ma po śmier­ci, może mój grób jak niektórych zos­ta­nie Tak bar­dzo sie nit­ka z igłą kluciła, Która ważniej­sza żeby Pa­ni coś uszyła. -bo ja jes­tem ta­ka długa *a ja ta­ka chuda - be­zem­nie się w ma­teriał nie wbi­jesz * gdy mnie nie bd to z cze­go uszy­jesz? - ja zmieniam ko­lory *ah, a ja us­ta­lam wzo­ry Kraw­co­wa sie zde­ner­wo­wala, I tak im powiedziała: