Nie chciałbym pro­wadzić in­te­resów z ar­chi­tek­tem, który się nie zna na bu­dow­nic­twie, ani z bro­kerem, który niewiele wie o ryn­ku ak­cji. A jed­nak wiążemy się - z nadzieją na stałe - z ludźmi, którzy nie mają zielo­nego pojęcia, czym jest miłość.


nie-chciałbym-pro­wadzić-in­te­resów-z ar­chi­tek­tem-który ę-nie zna-na bu­dow­nic­twie-ani-z bro­kerem-który-niewiele-wie
leo buscaglianiechciałbympro­wadzićin­te­resówz ar­chi­tek­temktóry sięnie znana bu­dow­nic­twieaniz bro­keremktóryniewielewieo ryn­kuak­cjia jed­nakwiążemy się z nadziejąna stałe z ludźmiktórzynie majązielo­negopojęciaczymjest miłośćnie chciałbymchciałbym pro­wadzićpro­wadzić in­te­resówin­te­resów z ar­chi­tek­temktóry się nie znanie zna na bu­dow­nic­twieani z bro­keremktóry niewieleniewiele wiewie o ryn­kuo ryn­ku ak­cjia jed­nak wiążemy się z nadzieją na stałektórzy nie mająnie mają zielo­negozielo­nego pojęciaczym jest miłośćnie chciałbym pro­wadzićchciałbym pro­wadzić in­te­resówpro­wadzić in­te­resów z ar­chi­tek­temktóry się nie zna na bu­dow­nic­twiektóry niewiele wieniewiele wie o ryn­kuwie o ryn­ku ak­cjiktórzy nie mają zielo­negonie mają zielo­nego pojęcia

Nikt rozsądny nie przeczy, że wol­ność może pro­wadzić do anar­chii. Trze­ba jed­nak właści­wie ro­zumieć słowo Poczołgałam się z pow­ro­tem do łóżka i na­ciągnęłam prześcieradło na głowę. Po­nieważ jed­nak prze­puszczało światło, wtu­liłam twarz w po­duszkę, żeby stworzyć złudze­nie, że jest noc. Zas­ta­nawiałam się nad tym, czy nie na­leżałoby może wstać, ale nie mogłam zna­leźć żad­ne­go po­wodu. Nic ani nikt na mnie nie czekał.W smut­ku za­pomi­namy często co dob­re­go spot­kało nas wcześniej. Rozżale­nie jest nad­rzędnym ele­men­tem naszej egzys­ten­cji, w ok­re­sie trwa­nia w smut­ku. Niem­niej jed­nak myślę, że my ludzie ma­my szczególne pre­dys­po­zyc­je i ten­den­cje by smu­tek potęgo­wać i pogłębiać w so­bie. Użala­my się nad sobą, inaczej nie mogę te­go naz­wać. Jed­nak wys­tar­czy by po­jawiła się na ho­ryzon­cie od­po­wied­nia osobą, która uświado­mi, że sie­dze­nie i la­men­to­wanie nicze­go nie zmieni.Jak w ogóle opi­sać miłość, w której nic się nie dzieje i dziać nie może, miłość której ujaw­nić nie wol­no ani jed­nym słowem, ani jed­nym drgnięciem twarzy, ani jed­nym spoj­rze­niem? Miłość zaw­sze do cze­goś dąży, na coś cze­ka, a na cóż mogłem cze­kać ja, cze­go się spodziewać? Miłość to smu­tek i szczęście Z Miłością spot­kasz się wszędzie * Miłość to uśmiech i łzy A jed­nak Miłość to Ty* Z Miłością jest jak z pogodą... Raz świeci Słońce,a raz pa­da deszcz... A jed­nak Miłość ma w sobie... Pa­rasol na gorzki dzień...Jak to jest że jed­ne­go dnia skaczesz z ra­dości, zakładając się ze wszys­tki­mi na­poty­kany­mi ludźmi o to, że nie ma szczęśliw­sze­go człowieka na ziemi od ciebie, a następne­go - do­tykasz dna ludzkiej egzys­ten­cji i za­miast z im­pe­tem od­bić się i wypłynąć na po­wie­rzchnię, to­niesz w odmętach życia…