Nie cier­pię pożeg­nań... Pew­nie po­lubiłabym je, gdy­bym umiała skon­struować ma­leńki we­hikuł cza­su, który mieściłby się w kie­sze­ni mo­jego czer­wo­nego płaszcza. Póki co mo­je dłonie nie pot­ra­fią na­wet za­rejes­tro­wać Two­jego ciepła, by mieć go pod dos­tatkiem na tzw. gor­sze dni. Dworzec auto­buso­wy- jed­no z naj­smut­niej­szych miej­sc na ku­li ziemskiej...


nie-cier­pię-pożeg­nań-pew­nie po­lubiłabym-gdy­bym-umiała-skon­struować-­ńki-we­hikuł-cza­su-który-mieśłby ę-w kie­sze­
riotniecier­piępożeg­nańpew­nie po­lubiłabymgdy­bymumiałaskon­struowaćma­leńkiwe­hikułcza­suktórymieściłby sięw kie­sze­nimo­jegoczer­wo­negopłaszczapóki co mo­jedłonienie pot­ra­fiąna­wetza­rejes­tro­waćtwo­jegociepłaby miećgo poddos­tatkiemna tzwgor­sze dnidworzecauto­buso­wyjed­noz naj­smut­niej­szychmiej­scna ku­liziemskiejnie cier­pięcier­pię pożeg­nańpożeg­nań pew­nie po­lubiłabympew­nie po­lubiłabym jegdy­bym umiałaumiała skon­struowaćskon­struować ma­leńkima­leńki we­hikułwe­hikuł cza­suktóry mieściłby sięmieściłby się w kie­sze­niw kie­sze­ni mo­jegomo­jego czer­wo­negoczer­wo­nego płaszczapóki co mo­je dłoniedłonie nie pot­ra­fiąnie pot­ra­fią na­wetna­wet za­rejes­tro­waćza­rejes­tro­wać two­jegotwo­jego ciepłaby mieć go podgo pod dos­tatkiemdos­tatkiem na tzwdworzec auto­buso­wyjed­no z naj­smut­niej­szychz naj­smut­niej­szych miej­scmiej­sc na ku­lina ku­li ziemskiejnie cier­pię pożeg­nańcier­pię pożeg­nań pew­nie po­lubiłabympożeg­nań pew­nie po­lubiłabym jegdy­bym umiała skon­struowaćumiała skon­struować ma­leńkiskon­struować ma­leńki we­hikułma­leńki we­hikuł cza­suktóry mieściłby się w kie­sze­nimieściłby się w kie­sze­ni mo­jegow kie­sze­ni mo­jego czer­wo­negomo­jego czer­wo­nego płaszczapóki co mo­je dłonie nie pot­ra­fiądłonie nie pot­ra­fią na­wetnie pot­ra­fią na­wet za­rejes­tro­waćna­wet za­rejes­tro­wać two­jegoza­rejes­tro­wać two­jego ciepłaby mieć go pod dos­tatkiemgo pod dos­tatkiem na tzwjed­no z naj­smut­niej­szych miej­scz naj­smut­niej­szych miej­sc na ku­limiej­sc na ku­li ziemskiej

Pragnę Cię! Two­jego dotyku. Two­jego ciepła. Two­jego łobu­zer­skiego uśmiechu. Two­jej is­kry w oczach kiedy się na mnie patrzysz. Two­jej bar­wy głosu na­dającej rytm naszym sercom. Two­jej energii, która nam zaw­sze i wszędzie towarzyszyła. Two­jej obecności. Two­jego ciała. Chwi­li rozkoszy. Namiętności. Cza­su, który razem spędzaliśmy. Chcę, abyś tu był. Teraz. Zaraz. Zawsze. Na zawsze. Przy mnie. Ze mną. Nie pot­rze­ba cza­su na rozmyślanie. Pod­daj się chwili. Od­daj jej w całości. Potrafisz. Prze­cież zaw­sze, do wszystkiego jes­teś pierwszy. Czyż nie? Więc przyjdź. Usiądź. Przytul. Pocałuj. Bądź. Niech ta chwila trwa... ...na zawsze Jed­no z gor­szych, jak nie naj­gor­sze z uczuć to nie czuć się dob­rze we włas­nej skórze Wiesz, co naj­gor­sze­go ko­biecie może zro­bić za­kocha­ny w niej z wza­jem­nością mężczyz­na? Pot­rakto­wać jak to­war, który za­pew­nia mu mak­si­mum roz­koszy, który może wy­korzys­tać, by po­now­nie ot­rzy­mać to, cze­go so­bie zażyczy. I nie ważne, czy ona te­go chce, liczy się egois­tyczne męskie prag­nienie, zwierzęca żądza, która nie zno­si sprze­ciwu. ------------------------------------- nie, nie jes­tem feministką.Naj­gor­sze w kom­plek­sie niższości jest to, że cier­pią nań prze­ważnie niewłaści­wi ludzie.Zaw­sze, po przeczy­taniu pew­nej książki, nas­ta­je chwi­la, gdy człowiek trwa w bez­tros­kim odrętwieniu. To wte­dy żyje his­to­rią pos­ta­ci dos­trze­gając jed­nocześnie dro­biaz­gi swo­jego życia i od­najdując cza­sami zro­zumienie dla włas­ne­go przeznaczenia.Cza­sem naj­gor­sze rzeczy, ja­kie nas spo­tykają, oka­zują się po­tem błogosławieństwem. Po pros­tu nie widzi­my te­go w da­nym mo­men­cie. Pew­ne­go dnia możesz spoj­rzeć wstecz i to od­czuć. Z dru­giej jed­nak stro­ny, pew­ne­go dnia możesz spoj­rzeć wstecz i uz­nać, że tym ra­zem two­je życie nap­rawdę się rozpieprzyło.