Nie ig­raj z og­nia uczu­ciem bo po­myśl ,że niszczysz jej psychike. Poczuj się jak ona w chwi­li gdy do­wiadu­je się ,że ktoś grał na jej uczuciach, a ona tak pokładała w nim nadzieje,że to ten jedyny...


nie-ig­raj-z og­nia-uczu­ciem-bo po­myśl-że-niszczysz-jej-psychike-poczuj ę-jak ona-w chwi­li-gdy-do­wiadu­ ę-że-ktoś-grał
fruwającanieig­rajz og­niauczu­ciembo po­myślżeniszczyszjejpsychikepoczuj sięjak onaw chwi­ligdydo­wiadu­je sięktośgrałna jejuczuciachonatakpokładaław nimnadziejeżeto tenjedynynie ig­rajig­raj z og­niaz og­nia uczu­ciemuczu­ciem bo po­myślże niszczyszniszczysz jejjej psychikepoczuj się jak onajak ona w chwi­liw chwi­li gdygdy do­wiadu­je sięże ktośktoś grałgrał na jejna jej uczuciachona taktak pokładałapokładała w nimto ten jedynynie ig­raj z og­niaig­raj z og­nia uczu­ciemz og­nia uczu­ciem bo po­myślże niszczysz jejniszczysz jej psychikepoczuj się jak ona w chwi­lijak ona w chwi­li gdyw chwi­li gdy do­wiadu­je sięże ktoś grałktoś grał na jejgrał na jej uczuciacha ona takona tak pokładałatak pokładała w nim

Widzę w nim [w losie] podobieństwo do rwącej rzeki, która gdy wyleje, zatapia równiny, przewraca drzewa i domy, zabiera grunt w jednym miejscu, układa w innym, każdy przed nią ucieka, każdy ustępuje przed jej wściekłością, nie mogąc jej się oprzeć. Lecz chociaż taką jest rzeka, nie znaczy, że ludzie, gdy spokój powróci nie mogli zabezpieczyć się groblami i tamami w taki sposób, żeby ona, przybierając później, albo popłynęła kanałem, albo żeby jej impet nie był tak nieokiełznany ani tak szkodliwy.Ona w białej pościeli spląta­na, ta­ka gorąca , rozgrzana On noszący głowę w chmu­rach, rozmarzony Ona cze­kała na niego od ra­na do późnej nocy On jak zwyk­le spóźniony lecz jej spragniony Ona słowa­mi zachęca i ust nie od­ry­wa od ust je­go On zachwy­co­ny pos­tawą swo­jej ko­biety nur­ku­je w jej biust Oni całują się na­miętnie lecz to ko­niec już z ta­kim miłym akcentem... றiℓℓ...Spo­tyka dziew­czę na drodze chłopaka Daj mi pierścionek to dam Ci buziaka Dał jej pierścionek, ona mu siebie Ten pier­wszy raz było jak w niebie A po­tem obo­je się w życie rzucili Pierścionek i bu­ziak precz odrzucili Ona nie ona, on też nie on Do nieba im dro­ga już tyl­ko przez zgon Wszys­cy słyszą: -To ona zos­ta­nie tu­taj. To ona będzie się tobą opieko­wać na sta­rość. Ta, którą tak bar­dzo nienawidzisz. A ja słyszę w głowie: -Tyl­ko ona, bo tyl­ko jej nikt nie pokocha.Auto­ryte­tem i ideałem w dzie­dzi­nie śpiewa­nia jest dla mnie Ja­nis Jop­lin. Jeśli ktoś mówi mi, że śpiewam zu­pełnie jak Ja­nis Jop­lin, to czuję się zaw­stydzo­na i myślę, że Ja­nis, słysząc to, przekręca się w gro­bie. Dla mnie jest tak niedościg­nionym ideałem, że na­wet nie pat­rzę w jej stronę. Słucham jej i moim marze­niem jest śpiewać choć w jed­nej mi­liono­wej tak dos­ko­nale, jak ona.Z religią jest tak jak z innymi instytucjami: nie zmienia ona ducha jednostki, ale przystosowuje się do jej natury, wzmacnia i słabnie wraz z nią.