Nie jes­tem wa­riatką, po pros­tu mo­ja lo­gika jest nieco bar­dziej pokręco­na niż twoja.


nie-jes­tem-wa­riatką-po pros­-mo­ja-lo­gika-jest nieco-bar­dziej-pokręco­na-ż-twoja
emmaliceniejes­temwa­riatkąpo pros­tumo­jalo­gikajest niecobar­dziejpokręco­naniżtwojanie jes­temjes­tem wa­riatkąpo pros­tu mo­jamo­ja lo­gikalo­gika jest niecojest nieco bar­dziejbar­dziej pokręco­napokręco­na niżniż twojanie jes­tem wa­riatkąpo pros­tu mo­ja lo­gikamo­ja lo­gika jest niecolo­gika jest nieco bar­dziejjest nieco bar­dziej pokręco­nabar­dziej pokręco­na niżpokręco­na niż twojapo pros­tu mo­ja lo­gika jest niecomo­ja lo­gika jest nieco bar­dziejlo­gika jest nieco bar­dziej pokręco­najest nieco bar­dziej pokręco­na niżbar­dziej pokręco­na niż twojapo pros­tu mo­ja lo­gika jest nieco bar­dziejmo­ja lo­gika jest nieco bar­dziej pokręco­nalo­gika jest nieco bar­dziej pokręco­na niżjest nieco bar­dziej pokręco­na niż twoja

Znam siebie - jes­tem wa­riatką .Ale sądzę, że jes­tem też świetną ak­torką bo ludzie wciąż myślą, że jes­tem normalna.Wszys­tko jest pros­tsze, niż zdol­ni jes­teśmy po­myśleć, a jed­nocześnie bar­dziej za­wikłane, niż można pojąć.Ludzie myślą, że żyją bar­dziej in­tensyw­nie niż zwierzęta, niż rośli­ny, a tym bar­dziej - niż rzeczy. Zwierzęta przeczu­wają, że żyją bar­dziej in­tensyw­nie niż rośli­ny i rzeczy. Rośli­ny śnią, że żyją bar­dziej in­tensyw­nie niż rzeczy. A rzeczy trwają, i to trwa­nie jest bar­dziej życiem niż co­kol­wiek innego.Ja... Jes­tem jedną z tych, które przy­wiązują się do jed­ne­go miłego słowa. Ta, która zaw­sze wszys­tko wyol­brzy­mia. Za­leży mi na in­nych o wiele bar­dziej, niż ja kiedy­kol­wiek znaczyłam dla nich. Ro­bię so­bie nadzieję, a po­tem płaczę. Sta­ram się tyl­ko, żeby nikt nie zauważył te­go, że jes­tem smut­na. Często się śmieję bo kocham to. Ta­ka już jes­tem. Cho­ler­nie wrażli­wa i wesoła...Im bar­dziej chce, tym bar­dziej mi nie wychodzi... Co­raz bar­dziej to wszys­tko niszczę, niż scalam...Jes­tem uczu­ciem. Jed­nym wiel­kim supłem uczuć. Dlacze­go supłem? Można się zastanawiać... To bar­dzo pros­te, po­nieważ jest ich tak wiele. Są zbi­te w jedną wielką kulę, która się jarzy ogniem. Obezwład­niające. Co­raz bar­dziej się ściskają... Czy w końcu to ustąpi? Czy będę wolna...?