Nie mam cza­su na walkę. Jeśli biję się, wyrządzam so­bie krzywdę. Zos­ta­wiam Bo­gu sądze­nie. Ka­mienie nig­dy nie zat­rzy­mają biegu rzeki.


nie-mam-cza­su-na walkę-jeśli biję-ę-wyrządzam-so­bie-krzywdę-zos­­wiam bo­gu-sądze­nie-ka­mienie nig­dy-nie zat­rzy­mają
bob marleyniemamcza­suna walkęjeśli bijęsięwyrządzamso­biekrzywdęzos­ta­wiam bo­gusądze­nieka­mienie nig­dynie zat­rzy­mająbiegurzekinie mammam cza­sucza­su na walkęjeśli biję sięwyrządzam so­bieso­bie krzywdęzos­ta­wiam bo­gu sądze­nieka­mienie nig­dy nie zat­rzy­mająnie zat­rzy­mają biegubiegu rzekinie mam cza­sumam cza­su na walkęwyrządzam so­bie krzywdęka­mienie nig­dy nie zat­rzy­mają biegunie zat­rzy­mają biegu rzekinie mam cza­su na walkęka­mienie nig­dy nie zat­rzy­mają biegu rzeki

Li­tera­tura jest przez­naczo­na do zat­rzy­mania cza­su w je­go niszczącym biegu.Bez­czyn­ni ad­wo­kaci mają skłon­ności do zos­ta­wania po­lity­kami, to­też ut­rzy­mywa­nie ad­wo­katów w ciągłym zat­rudnieniu ma pew­ne społeczne znaczenie.Obudziła się o 7: 21. Wykąpała, po­malo­wała, wyszła do pra­cy. O 8:43 była w drodze na przys­ta­nek. Kil­ka se­kund później uderzył w nią rozpędzo­ny sa­mochód-zginęła. Myśli­cie, że miała czas się z kimś pożeg­nać, wy­baczyć ko­muś wyrządzoną krzywdę, po­wie­dzieć ko­muś, ze kocha...?? ...zat­rzy­maj­my się cza­sem, za­nim życie sa­mo nas nie zatrzyma.ty­le na ile potrafię będę próbował byś była szczęśliwa bez niepot­rzeb­nych słów zwyczaj­nie na co dzień tak jak ty byłaś przy mnie zostanę te­go mnie nauczyłaś kiedy zasypiasz widzę zmęczo­ne dłonie dziś wiem wiele zro­biłbym inaczej ty z ty­lu dróg wyb­rałaś właśnie tą dzięki tobie nie jes­tem tym kim byłem kiedyś chodźmy jeszcze raz na spacer twoją aleją niech nic się nie liczy lu­bię kiedy jes­teś uśmiechnięta chciałbym abyś to wiedziała a jeśli nie zos­ta­nie już dużo czasu zat­rzy­mam się dumny i po­pat­rzę w niebo ...Lubię... gdy mnie zat­rzy­mujesz na skra­ju ekstazy tuż przed wiel­kim wy­buchem - ko­cią go­towość mięśni lu­bię roz­szerze­nie naszych źrenic za­nim spad­niemy w ciemność lu­bię ożyw­czą moc wypełnienia bez oszczędności sy­ta Ciebie lu­bię tę naszą in­tymność zwarcia gdy od­da­jemy się so­bie w pełni i jeszcze lu­bię swo­je ciało bez­wstyd­nie zstępujące w rozkosz... ma­jowa ko­bieta swe­mu mężczyźnie Mo­ja żona Nig­dy na mnie nie pat­rzy A gdy jed­nak już Zat­rzy­ma wzrok Na swym mężu To w jej oczach Widzę ....... Rozczarowanie