Nie mam nad czym płakać, bo wiem, że jes­teś blis­ko i o mnie myślisz. Opiszę Ci dzi­siej­szy księżyc. Jest sreb­rny i piękny jak zaw­sze, po­dob­nie jak Ty.


nie-mam-nad-czym-płakać-bo wiem-że jes­teś-blis­ko-i o mnie-myślisz-opiszę ci dzi­siej­szy-księżyc-jest sreb­rny-i piękny
szantiilniemamnadczympłakaćbo wiemże jes­teśblis­koi o mniemyśliszopiszę ci dzi­siej­szyksiężycjest sreb­rnyi pięknyjak zaw­szepo­dob­niejak tynie mammam nadnad czymczym płakaćże jes­teś blis­koblis­ko i o mniei o mnie myśliszopiszę ci dzi­siej­szy księżycjest sreb­rny i pięknyi piękny jak zaw­szepo­dob­nie jak tynie mam nadmam nad czymnad czym płakaćże jes­teś blis­ko i o mnieblis­ko i o mnie myśliszjest sreb­rny i piękny jak zaw­sze

Może myślisz, Że zaw­sze jest tak, jak myślisz... Po­myśl nad tym, Bo to wprost nie do pomyślenia... Żebyś zaw­sze myślał, Że myślisz dobrze! Dob­rze nad tym pomyśl... Dobrze? To dob­rze zrobi Two­jemu myśleniu.Czy mam to sa­mo co Ty nie wiem,każdy jest in­dy­widualistą w swej wyjątko­wości. Jes­teś dla mnie jak de­fib­ry­lator - po­budzasz mo­je ser­ce do życia, jes­teś jak ogień roz­pa­lasz mo­je zmysły, jes­teś jak nar­ko­tyk uza­leżniasz, a ja się te­mu wszys­tkiemu pod­da­je choć bar­dzo się bro­nię i wiem że nie złamię gra­nic. Tak myślę to czuję.I by­wają chwi­le ta­kie jak ta..w dni po­nure i deszczo­we ta­kie jak ten, gdy wszys­tkie zra­nione ser­ca tęsknią do swo­jej szczęśli­wej przeszłości i ludzi którzy ją tworzy­li..ja i mo­je ser­ce zaś nie chce­my znać czy też wspo­minać przeszłości i oso­by która ją tworzyła, liczy się tyl­ko dzień dzi­siej­szy, dzi­siej­sza sza­rość i dzi­siej­szy deszcz..bo czy war­to żyć dniem pop­rzed­nim na­wet jeśli był nad wy­raz słoneczny ? Ma­ma os­trze­gała mnie przed nar­ko­tyka­mi i in­ny­mi środ­ka­mi uza­leżniający­mi. Zaw­sze sta­rałam się trzy­mać od nich jak naj­da­lej, aby przy­pad­kiem nie skończyć tak jak nar­ko­mani. Wte­dy po­jawiłeś się Ty. Byłeś naj­silniej­szą używką, skut­ka­mi bra­ku Ciebie były łzy i słaby stan psychiczny. Jes­teś nar­ko­tykiem, tak dob­rym, że nie da się te­go opi­sać. Każdy z Nas po­pad­nie kiedyś w to uza­leżnienie. Jest to bo­wiem naj­piękniej­szy nar­ko­tyk, zwa­ny miłością.Jes­teś jak po­wiew wiatru Który przychodzi z wiel­ka siłą I za­nika ja­koś tak po cichu Po­zos­ta­wiając szum Od­bi­jający się w moich uszach Niczym echo w lesie Ta­kie lekkie Jak mgła opa­dająca na trawę Udając lawę wulkaniczną I tak gorącem kopiesz Z wielką siłą elektryczną Po czym normalnie Zwyczajnie Jes­teś jak­byś była od zawsze Odchodzisz Przychodzisz Na szczęście Zaw­sze do mnie znasz drogę 16.00 28.01.2015.....z de­dyk.dla M.... றiℓℓ..Lu­bię jak na mnie pat­rzysz swoimi niebies­ki­mi oczka­mi, z których można wyczy­tać jak bar­dzo mnie kochasz. Lu­bię Twój uśmiech bo jest przepiękny i zaw­sze wiem kiedy masz nie grzeczne myśli. Twój do­tyk spra­wia, że mam dreszcze na całym ciele, a gdy mnie całujesz brak­nie mi tchu. To dzięki To­bie jes­tem szczęśliwa i chce żeby tak zos­tało na zawsze... dziękuję M......