nie-nie kocham-go-tyl­ko cza­sem-spraw­dzam-jak­by-wyglądało-mo­-imię-z ­go-naz­wiskiembo-widzisz-to jest sil­niej­sze-ode-mnie
niebędęjuliąnienie kochamgotyl­ko cza­semspraw­dzamjak­bywyglądałomo­jeimięz je­gonaz­wiskiembowidziszto jest sil­niej­szeodemnieta chęćby­ciakimśin­nymprzy­należnymdo niegotakbezzo­bowiązańsłówczyuczućale na­dalgo nie kochamnie kocham gotyl­ko cza­sem spraw­dzamspraw­dzam jak­byjak­by wyglądałowyglądało mo­jemo­je imięimię z je­gowidzisz to jest sil­niej­szeto jest sil­niej­sze odeode mnieta chęć by­ciaby­cia kimśkimś in­nymby­cia kimśkimś przy­należnymprzy­należnym do niegotak bezbez zo­bowiązańzo­bowiązań bezbez słówsłów czyczy uczućale na­dal go nie kochamtyl­ko cza­sem spraw­dzam jak­byspraw­dzam jak­by wyglądałojak­by wyglądało mo­jewyglądało mo­je imięmo­je imię z je­gowidzisz to jest sil­niej­sze odeto jest sil­niej­sze ode mnieta chęć by­cia kimśby­cia kimś in­nymby­cia kimś przy­należnymkimś przy­należnym do niegotak bez zo­bowiązańbez zo­bowiązań bezzo­bowiązań bez słówbez słów czysłów czy uczuć

Twier­dzę, że ją kocham. Co to znaczy? Oz­nacza to, że oglądam moją przeszłość i przyszłość w świet­le te­go uczu­cia. To tak, jak­bym pi­sał w ob­cym języ­ku, który nag­le pot­ra­fię przeczy­tać. Ona wy­jaśnia mi mnie sa­mego bez słów. Jak ge­niusz nie jest świado­ma te­go, co czyni.Bez­sens istnienia Czas nie ogarnięty Wy­miar nie­rzeczy­wis­ty Tło na­dal ta­kie blade Cały czas krzyczę o ratunek Nies­te­ty nic nie po­radzę Każdy ma pra­wo zabłądzić Cza­sem tak tu jest  I na­dal nie wiem co da­lej Trwając w tym cza­sie Chcę ci po­wie­dzieć Że kocham CIĘ Smu­tek to naj­dziw­niej­sze z uczuć: czy­ni nas bez­radny­mi. Jest jak ok­no ot­warte wbrew naszej wo­li – przy nim można tyl­ko dy­gotać z zim­na. Z cza­sem jed­nak ot­wiera się rzadziej i rzadziej, aż wreszcie całko­wicie sta­pia się z murem.Ile razy mam cie od­rzu­cać bys mnie zobaczył jak długo mam myśleć, że jes­tem niczy żeby się o tym przekonać dlacze­go tak moc­no cie kocham ? kocham kocham kocham ...mame ...tate ...brata te miłości mam w sercu jes­teś miłością mo­jego życia kocham cię ser­cem i palcem kocham no­sem i ustami kocham, uwielbiam utożsa­miam cię z bogiem ta ilość ogar­nia mnie całą i śnie i tęsknie i płacze a ty mnie nie znasz Śmierć na mnie czeka.. Wiedzę ją już z daleka. Chcę do niej biec. Od świata uciec. Chcę by mnie przytuliła. Czułością opatuliła. Chcę by mnie zabrała. Udrękę skracała. Lecz ona się odwraca. Po ja­kimś cza­sie znów wraca. A ja biegnę do niej od nowa. Używając przy tym błagal­ne słowa. I tak w kółko, bez ustanku. Koło się kręci.. Nie ma przystanku..Tęsknię... A im sil­niej tęsknię, tym bar­dziej ta tęsknota lep­kie ma ręce. Milczę... A im dłużej milczę, tym głośniej to milczenie zda­je się krzyczeć. Kocham... A im sil­niej kocham, tym mniej jest mnie w roz­sy­panych prochach...