Nie od dzi­siaj wiado­mo, że świat jest nies­pra­wied­li­wy. Niektórzy wy­bierają długą, krętą drogę pełną dziur i ka­mieni, a reszta idzie przez skróty... cza­sami na­wet uda­je im się do­piąć swe­go, a Ci co wyb­ra­li trudną drogę na długo leżą w dole...


nie-od dzi­siaj-wiado­mo-że świat-jest nies­pra­wied­li­wy-niektórzy wy­bierają-długą-krętą-drogę-pełną-dziur-i ka­mieni
kayenieod dzi­siajwiado­może światjest nies­pra­wied­li­wyniektórzy wy­bierajądługąkrętądrogępełnądziuri ka­mienia resztaidzieprzezskrótycza­sami na­wetuda­jeim siędo­piąćswe­goa ci co wyb­ra­litrudnąna długoleżąw dolenie od dzi­siajod dzi­siaj wiado­może świat jest nies­pra­wied­li­wyniektórzy wy­bierają długąkrętą drogędrogę pełnąpełną dziurdziur i ka­mienia reszta idzieidzie przezprzez skrótyskróty cza­sami na­wetcza­sami na­wet uda­jeuda­je im sięim się do­piąćdo­piąć swe­goa ci co wyb­ra­li trudnątrudną drogędrogę na długona długo leżąleżą w dolenie od dzi­siaj wiado­mokrętą drogę pełnądrogę pełną dziurpełną dziur i ka­mienia reszta idzie przezidzie przez skrótyprzez skróty cza­sami na­wetskróty cza­sami na­wet uda­jecza­sami na­wet uda­je im sięuda­je im się do­piąćim się do­piąć swe­goa ci co wyb­ra­li trudną drogętrudną drogę na długodrogę na długo leżąna długo leżą w dole

Ty możesz wyb­rać drogę wiodącą do gwiazd, ja wolę drogę, która zap­ro­wadzi mnie do celu.Lider to ktoś, kto zna drogę, idzie drogą i pokazuje drogę.Pokój na­wet nies­pra­wied­li­wy jest pożyteczniej­szy niż naj­spra­wied­liw­sza wojna.Nie ma cza­su na cho­robe,dzi­siaj z Me­ry idę w drogę,będę tańczył i pog­ry­wał,będę pił i wy­machi­wał :P 68 Położyć nadzieję w Bogu, zawierzyć Mu, oznacza to wybrać drogę trudną, wiodącą do tego, co miłe i bliskie, przez ciemność i opuszczenie, przez odarcie z tego, co własne.W no­cy, kiedy kwit­nie szaleństwo me­lo­dia nies­po­koj­nej duszy mo­je ciało pow­ra­ca na ziemię nig­dy nie zbliżymy się do siebie ale tu­taj istniejemy do­tar­lis­my do końca ból odrodzenia obiet­ni­ca wiążąca nas jak­byśmy by­li pochłonięci przez ziemię mar­twy świat dzi­siaj już się nie poddam po­ku­sie snu długo przed tym mo­je oczy były zamknięte a dziś za­nurzam się w kałuży namietności...