Nie pi­je al­ko bo wolę pat­rzeć na wszys­tko zdro­wym rozsądkiem. Nie chodzę na im­pre­zy bo nie lu­bię spo­conych koszu­lek. Nie pa­le pa­pierosów bo i tak się zat­ru­wam codziennością.


nie-pi­-al­ko-bo wolę-pat­rzeć-na wszys­tko-zdro­wym-rozsądkiem-nie-chodzę-na im­pre­zy-bo nie lu­bię-spo­conych-koszu­lek-nie
gieenkaniepi­jeal­kobo wolępat­rzećna wszys­tkozdro­wymrozsądkiemchodzęna im­pre­zybo nie lu­bięspo­conychkoszu­lekpa­lepa­pierosówbo i tak sięzat­ru­wamcodziennościąnie pi­jepi­je al­koal­ko bo wolębo wolę pat­rzećpat­rzeć na wszys­tkona wszys­tko zdro­wymzdro­wym rozsądkiemnie chodzęchodzę na im­pre­zyna im­pre­zy bo nie lu­biębo nie lu­bię spo­conychspo­conych koszu­leknie pa­lepa­le pa­pierosówpa­pierosów bo i tak siębo i tak się zat­ru­wamzat­ru­wam codziennościąnie pi­je al­kopi­je al­ko bo wolęal­ko bo wolę pat­rzećbo wolę pat­rzeć na wszys­tkopat­rzeć na wszys­tko zdro­wymna wszys­tko zdro­wym rozsądkiemnie chodzę na im­pre­zychodzę na im­pre­zy bo nie lu­bięna im­pre­zy bo nie lu­bię spo­conychbo nie lu­bię spo­conych koszu­leknie pa­le pa­pierosówpa­le pa­pierosów bo i tak siępa­pierosów bo i tak się zat­ru­wambo i tak się zat­ru­wam codziennością

Aby spoj­rzeć praw­dzie w oczy, mu­simy prze­bić się przez pan­cerz włas­ne­go ego­cen­tryz­mu. Tak, nie jes­tesmy wca­le różni. Co­kol­wiek uczy­niła jed­na z ludzkich is­tot, zalążek te­go drze­mie również w nas. Wiara w wewnętrzne pre­dys­po­zyc­je pod­trzy­muje fałszywą dycho­tomię my-oni, gdy tym­cza­sem mu­simy so­bie uświado­mić, że sy­tuac­ja w każdym mo­men­cie może wyw­rzeć na nas tak silną presję, że przes­ta­nie się liczyć wszys­tko in­ne: war­tości, his­to­ria, bi­logia, rodzi­na, religia.nie mam wam nic no­wego do po­wie­dze­nia po­noć wy i tak wszys­tko już wszys­tko i tak wiecie .............................................................. .............................................................. a jed­nak ciągle py­tacie dlacze­go ?? Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.- Nie myśl so­bie że jes­tem bar­dzo za­kocha­na lub że mi się podoba - Ale sko­ro nie za­kocha­nie to co, prze­cież widzę że ciągniecie do siebie? - To jest tak że ja lu­bię pat­rzeć na niego a on na mnie.. I tak oto świata po­za sobą nie widzimy Przet­warzam da­ne jak komputer, mi­mo wszys­tkich tych rzeczy, pa­mietam wszys­tko, jak­byś puścił film i od­tworzył na szybko, wszys­tko przepływa wam przez pal­ce, ja za­pamietu­je każdy parcel, życie to jak kosz, usu­wasz ,tworzysz, do­dajesz wszys­tko na swój koszt, nikt za błedy two­je nie od­po­wie, nikt ich tez nie naprawi, weź pli­ki i roz­pla­nuj wszys­tko tak by kosz usunąc z dys­ku umysłu.