Nie słuchaj chytrości niewieściej, bo jako plastr miodu jej wargi, a gardło jej gładsze niż oliwa; lecz ostatnie jej rzeczy gorzkie jak piołun i ostre jak miecz.


nie-słuchaj-chytroś-niewieściej-bo-jako-plastr-miodu-jej-wargi-a-gardło-jej-gładsze-ż-oliwa-lecz-ostatnie-jej-rzeczy-gorzkie-jak-piołun-i-ostre
salomonniesłuchajchytrościniewieściejbojakoplastrmiodujejwargigardłogładszeniżoliwaleczostatnierzeczygorzkiejakpiołunostremiecznie słuchajsłuchaj chytrościchytrości niewieściejbo jakojako plastrplastr miodumiodu jejjej wargigardło jejjej gładszegładsze niżniż oliwalecz ostatnieostatnie jejjej rzeczyrzeczy gorzkiegorzkie jakjak piołunpiołun ii ostreostre jakjak miecznie słuchaj chytrościsłuchaj chytrości niewieściejbo jako plastrjako plastr mioduplastr miodu jejmiodu jej wargia gardło jejgardło jej gładszejej gładsze niżgładsze niż oliwalecz ostatnie jejostatnie jej rzeczyjej rzeczy gorzkierzeczy gorzkie jakgorzkie jak piołunjak piołun ipiołun i ostrei ostre jakostre jak miecz

Nie słuchaj chyt­rości niewieściej, bo ja­ko plas­ter miodu jej war­gi, a gardło jej gład­sze niż oli­wa; lecz os­tatnie jej rzeczy gorzkie jak piołun i os­tre jak miecz.Oblubienica: Przyłóż mię jako pieczęć do serca twego, jako pieczęć do ramienia twego; bo miłość jest mocna jak śmierć, a zazdrość twarda jak otchłań; pochodnie jej są z ognia i płomieni. Wody mnogie nie mogły ugasić miłości i rzeki nie zatopią jej; choćby człowiek dał za miłość wszystką majętność domu swego, wzgardzi nią jako nicością. Odpuszczone jej grzechy, których było wiele, bo wiele kochała.Muzykę ludową swego kraju trzeba traktować tylko jako bazę; nigdy jako środek pisania i stylu. Kochajcie ją namiętnie, jak tylko chcecie, ale strójcie jej w szkolne mundurki, nie nakładajcie jej złoconych binokli.Nie słuchaj jej słów Gdy ją tyl­ko spotkasz Uciekaj ile sił w nóg Strzeż się spojrzenia Co ra­jem słod­kim kusi Ono w po­piół zamienia Ona jedyna Pierw czu­le popieści Po czym krzyk­nie Ona w białej pościeli spląta­na, ta­ka gorąca , rozgrzana On noszący głowę w chmu­rach, rozmarzony Ona cze­kała na niego od ra­na do późnej nocy On jak zwyk­le spóźniony lecz jej spragniony Ona słowa­mi zachęca i ust nie od­ry­wa od ust je­go On zachwy­co­ny pos­tawą swo­jej ko­biety nur­ku­je w jej biust Oni całują się na­miętnie lecz to ko­niec już z ta­kim miłym akcentem... றiℓℓ...Serce jest jak wielka twierdza; zdobycie jej jest znacznie łatwiejsze, niż jej utrzymanie.