Nie umiem się żeg­nać, więc najzwyczaj­niej się nie kończę.


nie-umiem ę-żeg­nać-więc-najzwyczaj­niej ę-nie kończę
myarczinieumiem siężeg­naćwięcnajzwyczaj­niej sięnie kończęnie umiem sięumiem się żeg­naćwięc najzwyczaj­niej sięnajzwyczaj­niej się nie kończęnie umiem się żeg­naćwięc najzwyczaj­niej się nie kończę

Przez pół no­cy nie zmrużyła oka, przekręcając się z bo­ku na bok, myślała o nim. Po­nieważ gdzieś tam on ro­bił to sa­mo myśląc o niej, można uz­nać, że spędzi­li tę noc ra­zem. in­spi­rowa­ne dzien­ni­kiem Lo­li, cza­sem war­to za­topić się w czyimś świecie by poz­nać le­piej swój-dziękuję Upi­jać się co noc pa­mięć za­tapiać w  gorzkiej cie­czy Żeg­nać się z Tobą w myślach mętnych wieczorem I wi­tać po­ran­kiem niez­mien­ne i niewyleczone wspomnienia Cóż począć mam ja? Żyć w ciszy nie umiem, Bez niej się nie da i chy­ba nie umiem na­pisać dziś wiersza her­ba­ta styg­nie gdzieś na bok odstawiona a żółciut­ka cyt­rynka zaczy­na już pew­nie pływać do góry brzuchem a ja tak siedzę i du­mam jak go zam­knąć w słowa i chy­ba nie umiem wy­myślić dziś żad­nej sen­sownej klatki może to ko­ra przedczołowa al­bo po pros­tu skro­niowy płat nie chce ba­wić się w syntezowanie więc chy­ba dziś nic z te­go nie będzie je­go zielo­ne oczka zos­taną nieposkromione Wiesz po czym poz­nać można do­rosłość ... Po tym,że ma się włas­ne zda­nie i nie ule­ga się już wpływom społeczeństwa,a więc czu­jesz się już dorosły?? Kiedy om­dle­wam w Twych ra­mionach, trzy­masz mnie blisko nie poz­wa­lasz na dys­tans ciał, pragnień plas­kam nabrzmiała słuchasz z lubością, więc zawodzę, skarżąc się na na­miętność, której nie umiem unieść i pod­daję się czu­ciu niezmiennie... Tobie