Nie widzieć la­su spo­za drzew.


nie-widzieć-­su-spo­za-drzew
christoph martin wielandniewidziećla­suspo­zadrzewnie widziećwidzieć la­sula­su spo­zaspo­za drzewnie widzieć la­suwidzieć la­su spo­zala­su spo­za drzewnie widzieć la­su spo­zawidzieć la­su spo­za drzewnie widzieć la­su spo­za drzew

W brzas­ku dnia nie widzę nicze­go . Po­wiecie , że to nor­malne . Nie , ja jed­nak widzieć chcę więcej . Chcę widzieć każde z sied­miu widm każde­go ze zna­nych mi ko­lorów . Chcę widzieć roz­kwi­tającą miłość , która widzieć pot­ra­fi i uno­sić się w po­wiet­rzu także pot­ra­fi . Jed­nak świecie , wiem że jes­teś zbyt mało ckli­wy by mi na to poz­wo­lić . Dla te­go , Nie dziękuję.Bochny chle­ba miedziane wśród księżyca na niebie płyną zas­pa­ne w bla­dej krwi poświaty Kon­tu­ry domów i drzew czeszą po­ran­ne niebo nasiąknięte na­siąknięte spo­radycznym deszczem mgłą Jas­kra­wa wstęga żył roz­strze­lona po niebie gra­nato­we słowa i smu­ga jak jęzor wy­lizu­je ziemię.Żeby przeżywać życie, trze­ba widzieć w nim sens. Żeby chcieć ra­no wstać z łóżka, trze­ba widzieć w tym ja­kiś cel.Drzew­ko szczęścia - mo­je jeszcze nie wyrosło.In­ternet ta­ki był. Przy­pomi­nał trochę kon­fesjo­nał, a roz­mo­wy - rodzaj gru­powej spo­wie­dzi. Cza­sami było się spo­wied­ni­kiem, cza­sami spo­wiada­nym. To czy­niła ta od­ległość i ta pew­ność, że zaw­sze można wy­ciągnąć wtyczkę z gniazdka.Ja­kim spo­sobem prze­konać się, czy się nie jest po pros­tu obłud­nym ka­boty­nem? Właśnie to naj­gor­sze, że ta­kiego spo­sobu nie ma.