Nie wiem, czy mam jeszcze jakąkol­wiek nadzieję. Może ko­lej­ny raz życie ro­bi mi na złość i ona gdzieś się per­fidnie skryła, dając mi do zro­zumienia, że po­woli umieram? 


nie-wiem-czy-mam-jeszcze-jakąkol­wiek-nadzieję-może ko­lej­ny-raz-życie-ro­bi-mi na złość-i ona-gdzieś ę-per­fidnie-skryła-dając
szantiilniewiemczymamjeszczejakąkol­wieknadziejęmoże ko­lej­nyrazżyciero­bimi na złośći onagdzieś sięper­fidnieskryładającmi do zro­zumieniaże po­woliumieram nie wiemczy mammam jeszczejeszcze jakąkol­wiekjakąkol­wiek nadziejęmoże ko­lej­ny razraz życieżycie ro­biro­bi mi na złośćmi na złość i onai ona gdzieś sięgdzieś się per­fidnieper­fidnie skryładając mi do zro­zumieniaczy mam jeszczemam jeszcze jakąkol­wiekjeszcze jakąkol­wiek nadziejęmoże ko­lej­ny raz życieraz życie ro­biżycie ro­bi mi na złośćro­bi mi na złość i onami na złość i ona gdzieś sięi ona gdzieś się per­fidniegdzieś się per­fidnie skryła

Two­je oczy wciąż is­tnieją. Nie wiem, czy prze­pełnione są ja­kim­kolwiek wycze­kiwa­niem, i jakąkol­wiek nadzieją, ale często upar­cie poszu­kują wśród wszys­tkich in­nych właśnie moich, jak­by z nadzieją, że i one gdzieś są. Nie wiem, czy kiedy­kol­wiek od­kryję ta­jem­nicę naszych spoj­rzeń. Ale to nie is­totne. Bo naj­ważniej­sze jest to, że nic, co piękne, w tych oczach się nie zmieniło. I pew­nie nie zmieni.Ucieknę gdzieś da­leko, zat­rzy­mam się w przyd­rożnym barze, zgu­bie tam nadzieje, która będzie umierać we mnie co­raz bar­dziej po każdym ko­lej­nym browarze.Ale po co mam się męczyć? Może le­piej zro­bić STOP? Ona nig­dy nie skuma. Da­lej będzie tą zołzą.Zaczęłam po­woli os­wa­jać swoją samotność. Czy mu­siałeś po raz ko­lej­ny roz­wa­lić mój jeszcze po­zor­nie poukłada­ny świat...? Idę przed siebie, ciągle mam Cię w głowie Czuję Twój za­pach, od­wra­cam się, Ciebie nie ma. Czyżby to mo­ja wyob­raźnia płatała figle? Czuję w so­bie motyle, Lecz prze­cież Ciebie nie ma.. Czuję Cię w sercu. Pot­ra­fię uj­rzeć Two­je oczy i usta, Twój uśmiech W głębi wyobraźni... Dlacze­go mnie nie dotkniesz? Dlacze­go wciąż Cię nie ma? Jeszcze wciąż mam nadzieję Lecz po­woli umieram..Gdziekol­wiek byś nie była, nieważne z kim, nie ważne co robiła... Ja zaw­sze będę z Tobą, tam w sercu... Czy też może... tam gdzieś da­lej, ale obok.