Nie wszys­tkie war­tości są war­tościami ab­so­lut­ny­mi. Błąd po­lega nie tyl­ko na tym, że się wszys­tko re­laty­wizu­je, ale i na tym, że wszys­tko się absolutyzuje.


nie-wszys­tkie-war­toś-są war­tościami-ab­so­lut­ny­mi-błąd po­lega-nie tyl­ko-na tym-że ę-wszys­tko-re­laty­wizu­-ale
józef stanisław tischnerniewszys­tkiewar­tościsą war­tościamiab­so­lut­ny­mibłąd po­leganie tyl­kona tymże sięwszys­tkore­laty­wizu­jealei na tymże wszys­tko sięabsolutyzujenie wszys­tkiewszys­tkie war­tościwar­tości są war­tościamisą war­tościami ab­so­lut­ny­mibłąd po­lega nie tyl­konie tyl­ko na tymże się wszys­tkowszys­tko re­laty­wizu­jeale i na tymże wszys­tko się absolutyzujenie wszys­tkie war­tościwszys­tkie war­tości są war­tościamiwar­tości są war­tościami ab­so­lut­ny­mibłąd po­lega nie tyl­ko na tymże się wszys­tko re­laty­wizu­je

Zeb­rał wszys­tkie no­tat­ki, la­ta prze­myśleń, niepew­ności, szczęścia i nadziei, wszys­tko to za­war­te w za­pisa­nych drob­nym maczkiem kartkach. Uniósł je w ra­mionach niczym twarz ukocha­nej ko­biety. Wyszedł z sy­pial­ni, słysząc jak je­go bu­ty skrzy­pią po drew­nianej podłodze, po czym poszedł do drzwi pro­wadzących na strych. Ot­worzył je, za­palił światło, za­ciągnął się dy­mem pa­piero­sa, usiadł na za­kurzo­nym fotelu. To wszys­tko co mam - po­myślał. I to Wszys­tko stracone.Lecz - ko­niec końcem - nie wszys­tko było stra­cone. W śnie najgłębszym - też nie wszys­tko! W obłędzie - nie wszys­tko! W zem­dle­niu - nie wszys­tko! W śmier­ci - nie wszys­tko! Na­wet w gro­bie nie wszys­tko by­wa stra­cone! W prze­ciw­nym ra­zie zab­rakłoby nieśmier­telności dla człowieka.-Ma­mo, po czym poz­nać że się zakochałam? -Widzisz kocha­nie, to jest jak z kolorami. -Jak to? -Jest prze­cież mnóstwo ko­lorów i ich od­cieni. A ty masz swój ulu­biony i mogłabyś ry­sować wszys­tko tyl­ko tym ko­lorem. I mieć wszys­tko tyl­ko w tym ko­lorze. Ta­ka właśnie jest miłość.cho­ler­nie przytłaczające uczu­cie, gdy zarówno wszys­tko co naj­lep­sze, jak i wszys­tko co naj­gor­sze za­war­te jest w jed­nej osobie.Wszys­tko cze­go się wstydzisz, wszys­tkie two­je sek­re­ty i to co chcesz w so­bie zmienić czy­ni Ciebie tym kim jes­teś. To two­ja siła. Od­rzuć ją a sta­niesz się ni­kim i nie będziesz człowiekiem.http://www.kowbojki.pl/pokaz/w-czym-prostytutka-jest-lepsza-od-zony-25942 jak czy­tam ta­kie rzeczy tracę wiarę w ludzi, w war­tości... wszys­tko jest jed­nym wiel­kim śmieciem cza­sem tyl­ko za­winien­tym w ład­ne pazłotko... nie zmienia to jed­nak fak­tu ze to na­dal śmieć