Nie zgadzać się, by de­likat­ny akt na­ciśnięcia klam­ki u drzwi, ten akt, który mógłby wszys­tko od­mienić, przeszedł w zwykły codzien­ny od­ruch, do widze­nia, kocha­na, buźka, do zobaczenia.


nie-zgadzać-ę-by de­likat­ny-akt-na­śęcia-klam­ki-u drzwi-ten-akt-który-mógłby-wszys­tko-od­mienić-przeszedł-w zwykły-codzien­ny
c » julio cortázar » opowieści o kronopiach i famachniezgadzaćsięby de­likat­nyaktna­ciśnięciaklam­kiu drzwitenaktktórymógłbywszys­tkood­mienićprzeszedłw zwykłycodzien­nyod­ruchdo widze­niakocha­nabuźkado zobaczenianie zgadzaćzgadzać sięby de­likat­ny aktakt na­ciśnięciana­ciśnięcia klam­kiklam­ki u drzwiten aktktóry mógłbymógłby wszys­tkowszys­tko od­mienićprzeszedł w zwykływ zwykły codzien­nycodzien­ny od­ruchnie zgadzać sięby de­likat­ny akt na­ciśnięciaakt na­ciśnięcia klam­kina­ciśnięcia klam­ki u drzwiktóry mógłby wszys­tkomógłby wszys­tko od­mienićprzeszedł w zwykły codzien­nyw zwykły codzien­ny od­ruch

Nasze akty... Akt żalu : szko­da, że bar­dziej mu nie przyłożyłem. Akt nadziei: może mu jeszcze ktoś przyłoży. Akt wiary : i tak już się z te­go nie podniesie. Akt miłości : kocham siebie za to wszystko.Książę, który przebacza swym poddanym, wyobraża sobie, że dokonuje aktu miłosierdzia, choć bywa to jakże często akt sprawiedliwości. I na odwrót, nieraz wymierzając karę mniema, że dokonuje aktu sprawiedliwości, a jest to w istocie akt tyranii.Ten, kto kocha, podbija cały świat - bez obawy, że cokolwiek utraci. Prawdziwa miłość to akt całkowitego oddania.Ry­sować to po­siadać - to akt poz­na­nia pew­niej­szy i głębszy niż seks; je­dynie marze­nia lub śmierć mogą mu dorównać.[Zor­ba] po­siadł wszys­tko, cze­go pot­rze­buje skry­ba, by się ura­tować: pry­mityw­ność spoj­rze­nia, łowiące­go błys­ka­wicznie gdzieś wy­soko swój po­karm: twórczą, od­na­wiającą się każde­go ran­ka naiw­ność, która nieus­tannie dos­trze­ga wszys­tko po raz pier­wszy, na­dając dziewiczość od­wie­cznym, codzien­nym żywiołom - po­wiet­rzu, morzu, og­niu, ko­biecie, chle­bowi, pew­ności ręki, rześkości ser­ca i od­wadze szydze­nia z włas­nej duszy.Liczą się wszys­tkie chwile a one go­nią się krotochwilą i ten wzburzo­ny chwil kłąb wa­li w drzwi kalendarza by po chwi­li zniknąć stąd.