Nie zostawiaj mnie, kochany, na pustyni bez Twej dłoni, którą można ścisnąć nocą, Twego głosu, który zbudzi mnie ze snu, Twej miłości, co owinie dzień czułością. Tul mnie, kochany, tul, i powiedz, jaka jestem młoda, i że czas uchroni mnie przed starością.


nie-zostawiaj-mnie-kochany-na-pustyni-bez-twej-dłoni-którą-można-ścisnąć-nocą-twego-głosu-który-zbudzi-mnie-ze-snu-twej-miłoś-co-owinie
catherine cooksonniezostawiajmniekochanynapustynibeztwejdłoniktórąmożnaścisnąćnocątwegogłosuktóryzbudzimniezesnumiłościcoowiniedzieńczułościątultulpowiedzjakajestemmłodażeczasuchroniprzedstarościąnie zostawiajzostawiaj mniena pustynipustyni bezbez twejtwej dłoniktórą możnamożna ścisnąćścisnąć nocątwego głosuktóry zbudzizbudzi mniemnie zeze snutwej miłościco owinieowinie dzieńdzień czułościątul mniei powiedzjaka jestemjestem młodaże czasczas uchroniuchroni mniemnie przedprzed starościąnie zostawiaj mniena pustyni bezpustyni bez twejbez twej dłoniktórą można ścisnąćmożna ścisnąć nocąktóry zbudzi mniezbudzi mnie zemnie ze snuco owinie dzieńowinie dzień czułościąjaka jestem młodai że czasże czas uchroniczas uchroni mnieuchroni mnie przedmnie przed starością

przy­tul mnie szczelnie tak ciasno że żad­na blis­kość tej nie pokona nie chcę samotnie z roz­paczy umierać nie chcę być smut­kiem szalona przy­tul mnie szczelnie twarz uj­mij w swe dłonie gdy zim­ny wiatr tar­ga włosami nie pozwól mu tańczyć i zająć to miejsce po­między naszy­mi ciałami Kochaj mnie miłością gorącą Jak ocean sze­roką, bez kresu. Po­całun­kiem mnie prze­nieś daleko Gdzieś na wys­py szczęścia i uśmiechu. Ciszą ukołysz mnie do snu. Z gwieździs­tym niebem zaśpiewaj mi kołysankę. Nocą księżycową bądź przy mnie, Bo ciebie tyl­ko pragnę... In­spi­rowa­ne wier­szem K.I.Gałczyńskiego pt. ,,Wys­py szczęśliweja ci to wszys­tko wy­baczę kochany gorzkie łzy na po­duszce zdep­ta­ne kwiaty grzeczne uśmie­chy i pus­ty wzrok ja ci to wszys­tko wy­baczę mój drogi no­ce bez nadziei dni bez serca miesiące bez wartości i każdą połamaną część mo­jej duszy tyl­ko ob­syp mnie uśmiechem otul mnie oddechem kochaj mnie kochaj nas mnie nie wypada ba­wić się w tańcu twoimi włosami pieścić je gładzić między dłoni palcami i wzro­kiem uwodzić mnie nie wypada na­miętnym po­całun­kiem obudzić cię z rana gdy nocą roz­kosznie plątałeś nasze ciała miłości warkoczem a czyż mnie wypada z ust twoich spijać prag­nień spełnienie bez znieczulenia chcę od­dać swe kochanie tak jaw­nie na ko­lanach i bez­wstyd­nie ale czy to wy­pada być słodką Aurorą dla ciebie Tak mnie to bo­li...Bo­li mnie to, że wszys­tko, co się wokół kręci, nie do­tyczy mnie. Jes­tem sa­ma. Sa­ma z chorą wyob­raźnią, która wpędza mnie w obłęd. Sa­ma, choć pełno wokół mnie ludzi.Co? Nie umiesz całować? Po rozstaniu tak krótkim całować zapomniałeś? Czemuż to na twej piersi tak mi niespokojnie? Wszak dawniej z twych słów i spojrzeń niebo na mnie spływało, a tyś całował tak, jakbyś mnie chciał udusić. Całuj mnie! A jak nie, to ja cię pocałuję!