Niech zgi­nie świat, by­leby stało się za­dość sprawiedliwości.


niech-zgi­nie-świat-by­leby-stało ę-za­dość-sprawiedliwoś
św. augustyn (aureliusz augustyn z hippony)niechzgi­nieświatby­lebystało sięza­dośćsprawiedliwościniech zgi­niezgi­nie światby­leby stało sięstało się za­dośćza­dość sprawiedliwościniech zgi­nie światby­leby stało się za­dośćstało się za­dość sprawiedliwościby­leby stało się za­dość sprawiedliwości

Będę nies­maczny - będę! Dość sma­ku. Wywątro­bię wszys­tko na smród i brud os­ta­teczny. Niech śmier­dzi wszys­tko, niech się na śmierć ten świat zaśmier­dzi i niech się het do cna wyśmier­dzi, to może po­tem za­pachnie wreszcie; bo w nim ta­kim, ja­kim jest, wyt­rzy­mać wprost nie można. Nie czują, bied­ni ludzis­ka, że de­mok­ra­tyczne kłam­stwo śmier­dzi, a smród klo­zetu to czują, psie pa­ry, hej! Szczęście to ra­dość z te­go, co stało się naszym udziałem.Sprawiedliwości musi się stać zadość, choćby świat miał zginąć.Niech ma przyszła żona twoja skromność, do gospodarstwa domowego skłonność, o wielki świat niedbałość, niech twoją będzie nie tylko kochanką, ale przyjaciółką, a ty się najlepiej ożenisz.Dot­knij mnie jak nikt dotąd Otul mnie kołdrą swych ramion przyk­ryj pie­rzyną pocałunków Dłonią swą tak delikatnie Wędruj po niez­na­nych lądach Poz­na­waj mnie po kawałku Us­ta niech roz­grze­wają skórę Dreszcze po­zos­ta­wiając ciepłe I ciało ryt­micznie drgające Niech za­leje nas rozkosz Niech znik­nie świat Niech bra­kuje tchu Niech ciszę wy­pełni krzyk Niech po­wiet­rze znów drży A ty… bądź we mnie… bądź we mnie… Ty Jak się masz Ukochana? Ja­ka u Ciebie pogoda? U mnie w słoneczne dnie Pa­da deszcz bez Ciebie Niech te chmu­ry wiszą A To­bie ptaszki świergocą Niech pa­da u mnie deszcz Ty w słońca blas­ku ra­dość nieś