Niekiedy z wiel­kiej miłości i wiel­ka niena­wiść się rodzi.


niekiedy-z wiel­kiej-miłoś-i wiel­ka-niena­wiść ę-rodzi
bujak bogusławniekiedyz wiel­kiejmiłościi wiel­kaniena­wiść sięrodziniekiedy z wiel­kiejz wiel­kiej miłościmiłości i wiel­kai wiel­ka niena­wiść sięniena­wiść się rodziniekiedy z wiel­kiej miłościz wiel­kiej miłości i wiel­kamiłości i wiel­ka niena­wiść sięi wiel­ka niena­wiść się rodziniekiedy z wiel­kiej miłości i wiel­kaz wiel­kiej miłości i wiel­ka niena­wiść sięmiłości i wiel­ka niena­wiść się rodziniekiedy z wiel­kiej miłości i wiel­ka niena­wiść sięz wiel­kiej miłości i wiel­ka niena­wiść się rodzi

Naj­gor­sza, naj­trud­niej­sza do wy­lecze­nia niena­wiść to ta­ka, która zajęła miej­sce wiel­kiej miłości.Iluż to dziew­czętom ty­le tyl­ko przyszło z ich wiel­kiej uro­dy, że łudziły się nadzieją wiel­kiej kariery.Niena­wiść i zem­sta nie mogą być rodzi­ciel­ka­mi miłości.Coś wiel­kiego przychodzi bar­dzo nies­podziewa­nie w wiel­kiej cichości Ludzi prze­ciw­ko ludziom ponastawiała Lecz pot­knęła się i mas­ka jej spadła Ze wsty­du włas­na niena­wiść ją zjadła A wszys­cy myśle­li, że to wiel­ka gwiazda.Gdy­byś mnie tak por­wał W świat wiel­kiej namiętności Roz­budził we mnie to poczu­cie lekkości Gdy­byś tak wpro­wadził W świat wiel­kiego pożąda­nia Wyr­wał ze szponów zakłamania Gdy­byś mnie dopadł Do­konał zespolenia Budząc fa­le og­romne­go podniecenia Gdy­byś tak roz­pa­lił I zmu­sił do wiel­kiej miłości Zat­ra­cając część włas­nej godności Gdy­byś tak pozostawił Tak w tej chwi­li od niechcenia Czy miała bym dużo do stracenia