Nieludzkie to  Od­dychać bez Ciebie Użerać się z pus­tym łóżkiem Ga­pić się w białe su­fity Rozkładać je­den ta­lerz Ga­dać z echem że Cię tu nie ma  A na do­datek tyl­ko jed­na kawa Nieludzkie to 


nieludzkie-to -od­dychać-bez-ciebie-użerać ę-z pus­tym-łóżkiem-ga­pić ę-w białe-su­fity-rozkładać-­den-­lerz-ga­dać-z echem
lunalovenieludzkieto od­dychaćbezciebieużerać sięz pus­tymłóżkiemga­pić sięw białesu­fityrozkładaćje­denta­lerzga­daćz echemże ciętu nie ma na do­datektyl­kojed­nakawanieludzkie to to  od­dychaćod­dychać bezbez ciebieciebie użerać sięużerać się z pus­tymz pus­tym łóżkiemłóżkiem ga­pić sięga­pić się w białew białe su­fitysu­fity rozkładaćrozkładać je­denje­den ta­lerzta­lerz ga­daćga­dać z echemz echem że cięże cię tu nie ma na do­datek tyl­kotyl­ko jed­najed­na kawakawa nieludzkienieludzkie to nieludzkie to  od­dychaćto  od­dychać bezod­dychać bez ciebiebez ciebie użerać sięciebie użerać się z pus­tymużerać się z pus­tym łóżkiemz pus­tym łóżkiem ga­pić sięłóżkiem ga­pić się w białega­pić się w białe su­fityw białe su­fity rozkładaćsu­fity rozkładać je­denrozkładać je­den ta­lerzje­den ta­lerz ga­daćta­lerz ga­dać z echemga­dać z echem że cięz echem że cię tu nie ma tu nie ma  a na do­dateka na do­datek tyl­kona do­datek tyl­ko jed­natyl­ko jed­na kawajed­na kawa nieludzkiekawa nieludzkie to 

jeszcze noszę twój od­dech na ustach kawą zak­li­nam szepty gdy mówisz do mnie przez sen to o czym nam się nie śniło wdycham sen­ny­mi zmysłami prze­siąknięte tobą powietrze a po­tem us­ta­wiam na stole je­den ta­lerz i pół filiżanki i tyl­ko jeszcze ser­ce oszukać że Cię tu nig­dy nie było Przychodzą w życiu ta­kie momenty, w których nie po­może nic. Człowiek umiera jak nar­cyz ścięty. Nie po­magają już łzy. Wdep­tują w życie ludzie prawdziwi, co zasłużyli na głos Większość to jed­nak nieludzkie dziwy, którym na­leży się stos. Na tym sto­sie spa­lone zgliszcza moich snów, zwęglo­ne resztki niep­rze­myśla­nych słów. Na tym sto­sie węgiel­nym giną śla­dy twoich stóp. Ogień nie da­je ciepła... Sku­wa w kaj­da­ny lód...I ser­ce bi­je na każde spojrzenie Wzma­gając we mnie nieludzkie prag­nie Pos­ma­kować ust namiętnych Dot­knąć mięśni napiętych Więc weź mnie w ra­miona Dot­knij me­go łona Niech jed­ność nastąpi Na­miętność niech wy­niesie mnie pod obłoki I na za­kończe­nie Ra­mieniem obej­mij zbawiennie Po­pat­rz się w oczy Po­zos­taw uczu­cie tęsknoty Niestety - nic co nieludzkie nie jest nam obce.Spa­dam w dół. Ciem­no,sucho, niep­rzy­jem­nie. Ja­kaś ot­chłań ni­cości, pus­tka w pus­tce. Głucha cisza. Przes­trzeń bez śla­du życia. Tyl­ko ja. Sa­ma.Zim­no, zim­no je­dynie mnie otacza. Otu­la mnie jak często Ty, tyl­ko od Ciebie bi­je ciepło. Tu­taj jest strasznie. Jak z naj­gor­sze­go hor­ro­ru. To tyl­ko sen jed­nak mo­ja dusza jest po­dob­na. * * * inspirowane.Są ta­kie słowa, które od­bi­jają się pus­tym echem...