Niena­widzę bib­liotek. Książka z bib­liote­ki, jest jak fa­cet, który miał mnóstwo ko­biet. Przychodzi do ciebie i czu­jesz, że pachnie kimś in­nym. Ni­by go kochasz, chcesz z nim być, chcesz to wszys­tko pojąć, ale wiesz, że był do­tyka­ny przez in­ne. Naj­ge­nial­niej­sza książka od­pa­da, kiedy jest pop­la­miona, po­pisa­na. Ktoś ją miał, ktoś ją czy­tał i ktoś swoim tłus­tym wzro­kiem próbo­wał sku­mać, o co w niej chodzi.


niena­widzę-bib­liotek-książka z bib­liote­ki-jest jak fa­cet-który-miał-mnóstwo-ko­biet-przychodzi do ciebie-i czu­jesz
agnieszka chylińskaniena­widzębib­liotekksiążka z bib­liote­kijest jak fa­cetktórymiałmnóstwoko­bietprzychodzi do ciebiei czu­jeszże pachniekimśin­nymni­by go kochaszchceszz nimbyćto wszys­tkopojąćalewieszże byłdo­tyka­nyprzezin­nenaj­ge­nial­niej­sza książkaod­pa­dakiedyjest pop­la­mionapo­pisa­naktoś ją miałktośją czy­tałi ktośswoimtłus­tymwzro­kiempróbo­wałsku­maćo co w niejchodziniena­widzę bib­liotekktóry miałmiał mnóstwomnóstwo ko­bietprzychodzi do ciebie i czu­jeszże pachnie kimśkimś in­nymchcesz z nimz nim byćchcesz to wszys­tkoto wszys­tko pojąćale wieszże był do­tyka­nydo­tyka­ny przezprzez in­nenaj­ge­nial­niej­sza książka od­pa­dakiedy jest pop­la­mionaktoś ją czy­tałją czy­tał i ktośi ktoś swoimswoim tłus­tymtłus­tym wzro­kiemwzro­kiem próbo­wałpróbo­wał sku­maćo co w niej chodziktóry miał mnóstwomiał mnóstwo ko­bietże pachnie kimś in­nymchcesz z nim byćchcesz to wszys­tko pojąćże był do­tyka­ny przezdo­tyka­ny przez in­nektoś ją czy­tał i ktośją czy­tał i ktoś swoimi ktoś swoim tłus­tymswoim tłus­tym wzro­kiemtłus­tym wzro­kiem próbo­wałwzro­kiem próbo­wał sku­mać

Byłoby źle, gdy­by ktoś nie miał w swoim życiu ok­re­su, kiedy mu się wy­daje, że Wer­ter zos­tał na­pisa­ny tyl­ko dla niego.Kiedy ktoś cię opuści, po­za tym, że za nim tęsknisz, po­za tym, że roz­pa­da się cały mały świat, który ra­zem stworzy­liście, i że wszys­tko, co widzisz al­bo ro­bisz, przy­pomi­na ci o tej oso­bie, naj­gor­sza jest myśl, że była to próba ja­kości i te­raz wszys­tkie części, z których się składasz, noszą stem­pel OD­RZUT przys­ta­wiony przez ko­goś, ko­go kochasz.Czy zda­jesz so­bie sprawę, że za­nim skończysz czy­tać to zda­nie, ktoś zdąży um­rzeć, śmier­cią na­turalną, czy też w wy­niku wy­pad­ku, choroby... Ktoś in­ny właśnie się na­rodził w kochającej rodzi­nie, bądź ta­kiej, która miłości nie zna... Nie ważne, co dzieje się te­raz. Pa­miętaj, gdzieś na świecie jest ktoś, kto czu­je te­raz to sa­mo co Ty. Po­myśl o nim. Może pot­rze­buje właśnie ciebie... W szczęściu, czy też smut­ku i swej samotności...Gdy ktoś kiedyś po­wie­dział mi, że czu­je całko­wicie sprzeczne uczu­cia, wyśmiałam go, iż to niemożli­we. Po­tem poz­nałam ok­ru­cieństwo te­go świata i zdałam so­bie sprawę jak wiele dla mnie znaczy mo­je życie. Te­raz już wiem jak to jest kochać i niena­widzić jed­nocześnie. Kocham i niena­widzę siebie, Kocham i niena­widzę was. Kocham i niena­widzę swo­jego życia, Kocham i niena­widzę cały świat.Wiesz co? Jest Ktoś. Ktoś przez duże K.Wczo­raj też był i nie tyl­ko wte­dy. Jest tam ciągle. Jut­ro też będzie. Po­wiedz mi co ja mam zro­bić. Jak Go stamtąd wy­ciągnąć? Ut­knął na dnie ser­ca za głęboko...Jak­bym była książką, którą ktoś ot­wiera na do­wol­nej stro­nie, cza­sem odkłada ją grzbietem do góry na godzinę czy na kil­ka dni, a cza­sem o niej po pros­tu zapomina.