Niena­widzisz mnie za manipulacje. Po­wiesiłabyś mnie na suchej gałęzi. Za grę słów. Za nas­trój w głowie. Za to, że jestem. Za to, że mnie nie ma? 


niena­widzisz-mnie-za manipulacje-po­wiesiłabyś-mnie-na suchej-gałęzi-za-grę-słów-za-nas­trój-w głowie-za-to-że jestem-za-to
theo valentyniena­widziszmnieza manipulacjepo­wiesiłabyśna suchejgałęzizagręsłównas­trójw głowietoże jestemże mnienie ma niena­widzisz mniemnie za manipulacjepo­wiesiłabyś mniemnie na suchejna suchej gałęziza gręgrę słówza nas­trójnas­trój w głowieniena­widzisz mnie za manipulacjepo­wiesiłabyś mnie na suchejmnie na suchej gałęziza grę słówza nas­trój w głowiepo­wiesiłabyś mnie na suchej gałęzi

przyjdź i nas­trój mnie czysto głośno amplifikatornią jes­tem dziś ja włącz wyłącz roz­strój mnie twój błękit prze­nika mnie tak dogłębnie widzisz całą mą nagość mo­je pragnienia czu­je wil­goć w mym łonie słów nie używam oczy po­wiedzą ci wszystko zbliżasz się i jesteś jesteś we mnie wiesz, że pragnę te­go, mówią to mo­je oczy ten moment nasze spełnienie łączy nas już na zawsze Ten człowiek, którego kochasz we mnie, oczywiście jest lepszy ode mnie. Ja nie jestem taki. Ale ty kochaj, a ja postaram się być lepszym, niż jestem.Nie zostawiaj mnie, kochany, na pustyni bez Twej dłoni, którą można ścisnąć nocą, Twego głosu, który zbudzi mnie ze snu, Twej miłości, co owinie dzień czułością. Tul mnie, kochany, tul, i powiedz, jaka jestem młoda, i że czas uchroni mnie przed starością.Tak mnie to bo­li...Bo­li mnie to, że wszys­tko, co się wokół kręci, nie do­tyczy mnie. Jes­tem sa­ma. Sa­ma z chorą wyob­raźnią, która wpędza mnie w obłęd. Sa­ma, choć pełno wokół mnie ludzi.Zrzu­ciłam skórę i połknęłam w całości. Do­syć mam uda­wania ko­goś, kim nie jestem. Al­bo bie­rzesz mnie w pa­kiecie ta­kim, jaką jestem. Al­bo nie bierz mnie wcale..