Nies­kończo­na roz­pacz nie is­tnieje, nad­chodzi z pier­wszym mo­men­tem wiel­kiego smut­ku, gdy jeszcze nie wiemy, co znaczy cier­pieć i być uz­dro­wionym, roz­paczać i od­kryć nadzieję.


nies­kończo­na-roz­pacz-nie is­tnieje-nad­chodzi-z pier­wszym-mo­men­tem-wiel­kiego-smut­ku-gdy-jeszcze-nie wiemy-co znaczy-cier­pieć
eliot george eliot (mary ann evans)nies­kończo­naroz­pacznie is­tniejenad­chodziz pier­wszymmo­men­temwiel­kiegosmut­kugdyjeszczenie wiemyco znaczycier­pieći byćuz­dro­wionymroz­paczaći od­kryćnadziejęnies­kończo­na roz­paczroz­pacz nie is­tniejenad­chodzi z pier­wszymz pier­wszym mo­men­temmo­men­tem wiel­kiegowiel­kiego smut­kugdy jeszczejeszcze nie wiemyco znaczy cier­piećcier­pieć i byći być uz­dro­wionymroz­paczać i od­kryći od­kryć nadziejęnies­kończo­na roz­pacz nie is­tniejenad­chodzi z pier­wszym mo­men­temz pier­wszym mo­men­tem wiel­kiegomo­men­tem wiel­kiego smut­kugdy jeszcze nie wiemyco znaczy cier­pieć i byćcier­pieć i być uz­dro­wionymroz­paczać i od­kryć nadzieję

Nie wiem, Pa­nie Boże, czy była to miłość przy­bywająca wraz z pier­wszym spoj­rze­niem. Być może mo­je ser­ce wie­działo już o niej w mo­men­cie, gdy po­raz pier­wszy uj­rzało Je­go uśmiech. Tyl­ko wte­dy jeszcze nie chciało nic powiedzieć.Gdy cel znaj­du­je się w nies­kończo­ności, to i dro­ga do niego wiodąca nie może być wy­raźnie wytyczona.Nie ro­zumiesz? Masz cier­pieć. Cier­pieć jak nikt in­ny na tym ok­rutnym świecie. Wy­myśliłeś so­bie krainę w której is­tnieje tyl­ko dob­ro, a ja ideal­nie ją zniszczę. Byłeś z inną gdy ja umierałam dla Ciebie w imię Twoich za­sad. Te­raz ty cierp według moich. Nig­dy nie zaz­naj ul­gi w bólu.Wy­raźniej niż kiedy­kol­wiek ludzkość stoi dziś na roz­drożu. Jed­na dro­ga pro­wadzi w roz­pacz i skrajną bez­nadziej­ność, dru­ga w to­tal­ne unicestwienie.nies­kończe­nie wiele le­piej nie mieć zasług i być Zba­wionym aniżeli mieć nies­kończe­nie wiele zasług i być potępionym ! oczy­wis­cie nie chodzi oto by się le­nić i obi­jać w służbach Bożych, ale chodzi oto by się nie wy­wyższać z pychy i próżności, że w czym­kolwiek Gdy­byś mnie tak por­wał W świat wiel­kiej namiętności Roz­budził we mnie to poczu­cie lekkości Gdy­byś tak wpro­wadził W świat wiel­kiego pożąda­nia Wyr­wał ze szponów zakłamania Gdy­byś mnie dopadł Do­konał zespolenia Budząc fa­le og­romne­go podniecenia Gdy­byś tak roz­pa­lił I zmu­sił do wiel­kiej miłości Zat­ra­cając część włas­nej godności Gdy­byś tak pozostawił Tak w tej chwi­li od niechcenia Czy miała bym dużo do stracenia