Nig­dy mnie nie ro­zumiałaś, przy wszys­tkich ośmie­szałaś. Chciałaś żebym um­rzeć mogła. Mo­ja śmierć by Ci po­mogła. Więc przep­raszam za kłopo­ty, kłótnie, smut­ki i tęskno­ty. To już ko­niec przed­sta­wiania, sprawę mam do załat­wienia. Żeg­nam Cię os­tatni raz. Przeszedł już naj­wyższy czas..


nig­dy-mnie-nie ro­zumiałaś-przy-wszys­tkich-ośmie­szałaś-chciałaś żebym-um­rzeć-mogła-mo­ja śmierć-by ci po­mogła
i'm nothingnig­dymnienie ro­zumiałaśprzywszys­tkichośmie­szałaśchciałaś żebymum­rzećmogłamo­ja śmierćby ci po­mogławięc przep­raszamza kłopo­tykłótniesmut­kii tęskno­tyto jużko­niecprzed­sta­wianiasprawęmamdo załat­wieniaeg­nam cięos­tatnirazprzeszedł jużnaj­wyższyczasnig­dy mniemnie nie ro­zumiałaśprzy wszys­tkichwszys­tkich ośmie­szałaśchciałaś żebym um­rzećum­rzeć mogłamo­ja śmierć by ci po­mogławięc przep­raszam za kłopo­tysmut­ki i tęskno­tyto już ko­niecko­niec przed­sta­wianiasprawę mammam do załat­wieniaŻeg­nam cię os­tatnios­tatni razprzeszedł już naj­wyższynaj­wyższy czasnig­dy mnie nie ro­zumiałaśprzy wszys­tkich ośmie­szałaśchciałaś żebym um­rzeć mogłato już ko­niec przed­sta­wianiasprawę mam do załat­wieniaŻeg­nam cię os­tatni razprzeszedł już naj­wyższy czas

Przep­raszam, ale już bez tych wszys­tkich emocji. Przep­raszam z ciszą.Każdy myśli, że miłość po­win­na być na­miętna. Niewyobrażalna. Po­win­na mnie porwać? Ale jak? Kiedy? Gdzie? Czy może mnie do­paść w par­ku? Na uli­cy? W do­mu przed telewizorem? Nie wiem. Po­win­nam się tym mar­twić? A co jeśli jej nie spot­kam... Jeśli się mi­niemy? Może już się to stało... Jeśli tak to przep­raszam. Przep­raszam, że nie mogłam cię po­kochać. Może po­kocham cię jut­ro? Nie wiem. Ale mam nadzieję...Żeby tak zasnąć i obudzić się za ja­kiś czas. Żeby już było po wszystkim. Żebym nie mu­siała pamiętać. Żebym mogła nor­malnie żyć. Żeby już tak nie bolało. Żeby się obudzić bez tego.Przep­raszam i żałuję, że poz­nałam Cię, bo za bar­dzo tęsknie, bym mogła jeszcze na tym świecie żyć...To wszys­tko co mnie te­raz otacza Mo­bili­zując do działania Do­tyka w ja­kiś sposób Wszys­tko to jest pus­tka Ut­ra­coną świado­mością Która odeszła już dawno Lecz za­pom­nieć o so­bie nie da­je Wszys­tko co te­raz ro­bię i czu­je Ro­bię dla siebie Nie ma już … Jes­tem sam po­zos­tałem Może tak jest lepiej I tyl­ko ten je­den liść Spa­dający przed ma drogę Przy­pomi­na mi ze idzie je­sień Przy­pomi­na mi  O tobie To, co możli­we w młodości, te­go nie można na ogół mieć w pełnych roz­miarach i wszys­tkich for­mach. Dla­tego niemal wszys­cy są ofiara­mi złudze­nia, że „utracili młodość”, która prze­cież mogła być o ty­le lep­sza. Nie, nie mogła.