Nikt mnie nie zra­nił tak jak on, ale już daw­no w głębi duszy mu wy­baczyłam. nie widzieliśmy się kil­ka lat, a właśnie dziś nasze spoj­rze­nia znów się spot­kały. i znów py­tam Bo­ga skąd miał ty­le wyob­raźni na tak piękne oczy? (poszłam da­lej, ni­by Cię nie poznałam) 


nikt-mnie-nie zra­ł-tak-jak on-ale-już-daw­no-w głębi-duszy-mu wy­baczyłam-nie widzieliśmy ę-kil­ka-lat-a-właśnie-dziś-nasze
martynarniktmnienie zra­niłtakjak onalejużdaw­now głębiduszymu wy­baczyłamnie widzieliśmy siękil­kalatwłaśniedziśnaszespoj­rze­niaznów sięspot­kałyi znówpy­tambo­gaskądmiałty­lewyob­raźnina takpiękneoczyposzłamda­lejni­bycięnie poznałam nikt mniemnie nie zra­niłnie zra­nił taktak jak onale jużjuż daw­nodaw­no w głębiw głębi duszyduszy mu wy­baczyłamnie widzieliśmy się kil­kakil­ka latwłaśnie dziśdziś naszenasze spoj­rze­niaspoj­rze­nia znów sięznów się spot­kałyi znów py­tampy­tam bo­gabo­ga skądskąd miałmiał ty­lety­le wyob­raźniwyob­raźni na takna tak pięknepiękne oczy(poszłam da­lejni­by cięcię nie poznałam) nikt mnie nie zra­niłmnie nie zra­nił taknie zra­nił tak jak onale już daw­nojuż daw­no w głębidaw­no w głębi duszyw głębi duszy mu wy­baczyłamnie widzieliśmy się kil­ka lata właśnie dziśwłaśnie dziś naszedziś nasze spoj­rze­nianasze spoj­rze­nia znów sięspoj­rze­nia znów się spot­kałyi znów py­tam bo­gapy­tam bo­ga skądbo­ga skąd miałskąd miał ty­lemiał ty­le wyob­raźnity­le wyob­raźni na takwyob­raźni na tak pięknena tak piękne oczyni­by cię nie poznałam) 

Two­je oczy tak pięknie lśnią jak pier­wsze­go dnia, gdy spot­kały się Nasze spojrzenia... By­liśmy młodzi grzeszy­liśmy urodą dziś już przy­było lat... Lecz na­dal wspa­niale z Tobą się czuję ścis­kając Twoją spra­cowaną dłoń... Dla mnie miłość ma Two­je imię Aniele bezskrzydły mój...Późno cię umiłowałem, Piękności tak daw­na, a tak no­wa. (...) W głębi duszy byłaś, a ja błąkałem się po bez­drożach i tam ciebie szu­kałem. (...) Zabłysnęłaś, za­jaśniałaś jak błys­ka­wica, roz­jaśniłaś śle­potę moją.cu­dow­nie znów cisza i spokój chłod­ny po­wiew wiat­ru i nikt mnie nie go­ni ja mam to co być miało po­ran­ki by­wają piękne cza­sami jeszcze po­myśle dob­rze pa­miętam tam­ten szum wiat­ru nie za­pomnę nig­dy tych kłosów na po­lu szu­mu rze­ki w po­ran­ku i twej bliskości A tak to ona od­chodzi najszybciej -Spójrz mi w oczy. -Masz bar­dzo piękne oczy. -Ale pat­rz na nie inaczej. -Te­raz też są równie piękne jak wcześniej. -To tyl­ko powłoka, spójrz głębiej. -Nie ro­zumiem. -Wiem, mnie nikt nie ro­zumie. Gdy­byś się im przyj­rzał, tak jak cie o pro­siłam, to nie zro­zumienie również byś w nich zobaczył.Zacze­piasz mnie lek­ko mus­kając me serce. Nie znam Cię, Nie wiem kim możesz być, I lękam się, że ktoś znów wy­korzys­ta mnie dziś. I boję się, że ser­ce zim­ne jak lód roz­to­pi się.. Znów.Bo cza­sem tak by­wa, że wszys­tko powraca. Wy­ciągam nasze zdjęcie i głaszcze je­go włosy. Do­tykam ust. Widzę je­go uśmiech, widzę nas tak szczęśliwych. Obej­mu­je mnie, przy­tula, nie chce puścić z swych ramion. Ale gdy pat­rze w je­go oczy mnie już tam nie ma...