Nikt nie jest os­ta­tecznie mar­twy, dopóki nie us­po­koją się zmar­szczki, ja­kie wzbudził na po­wie­rzchni rzeczy­wis­tości - dopóki ze­gar przez niego nakręco­ny nie sta­nie, dopóki wi­no przez nią nas­ta­wione nie do­kończy fer­mentac­ji, dopóki plon, ja­ki za­siali, nie zos­ta­nie zeb­ra­ny. Czas trwa­nia czy­jegoś życia, twier­dzą tam, to tyl­ko jądro rzeczy­wis­te­go istnienia.


nikt-nie jest os­­tecznie-mar­twy-dopóki-nie us­po­koją ę-zmar­szczki-ja­kie-wzbudził-na po­wie­rzchni-rzeczy­wis­toś- dopóki
terry pratchettniktnie jest os­ta­teczniemar­twydopókinie us­po­koją sięzmar­szczkija­kiewzbudziłna po­wie­rzchnirzeczy­wis­tości dopókize­garprzezniegonakręco­nynie sta­niewi­noniąnas­ta­wionenie do­kończyfer­mentac­jiplonja­kiza­sialinie zos­ta­niezeb­ra­nyczas trwa­niaczy­jegośżyciatwier­dzątamto tyl­kojądrorzeczy­wis­te­goistnienianikt nie jest os­ta­tecznienie jest os­ta­tecznie mar­twydopóki nie us­po­koją sięnie us­po­koją się zmar­szczkija­kie wzbudziłwzbudził na po­wie­rzchnina po­wie­rzchni rzeczy­wis­tości dopóki ze­garze­gar przezprzez niegoniego nakręco­nynakręco­ny nie sta­niedopóki wi­nowi­no przezprzez niąnią nas­ta­wionenas­ta­wione nie do­kończynie do­kończy fer­mentac­jidopóki plonja­ki za­sialinie zos­ta­nie zeb­ra­nyczas trwa­nia czy­jegośczy­jegoś życiatwier­dzą tamto tyl­ko jądrojądro rzeczy­wis­te­gorzeczy­wis­te­go istnienianikt nie jest os­ta­tecznie mar­twydopóki nie us­po­koją się zmar­szczkija­kie wzbudził na po­wie­rzchniwzbudził na po­wie­rzchni rzeczy­wis­tości dopóki ze­gar przezze­gar przez niegoprzez niego nakręco­nyniego nakręco­ny nie sta­niedopóki wi­no przezwi­no przez niąprzez nią nas­ta­wionenią nas­ta­wione nie do­kończynas­ta­wione nie do­kończy fer­mentac­jiczas trwa­nia czy­jegoś życiato tyl­ko jądro rzeczy­wis­te­gojądro rzeczy­wis­te­go istnienia

Is­totą rzeczy­wis­tości jest sens. Co nie ma sen­su, nie jest dla nas rzeczy­wis­te. Każdy frag­ment rzeczy­wis­tości żyje dzięki te­mu, że ma udział w ja­kimś sen­sie uniwersalnym.Jes­tem praw­domówny. Cho­ciaż ak­ceptuję u in­nych ich wer­sje rzeczy­wis­tości. Myślę, że na tym po­lega pier­wsza i pod­sta­wowa wol­ność: możli­wość tworze­nia włas­nej rzeczy­wis­tości na pod­sta­wie wszel­kich dostępnych prawd.Sensu zdania nie można określić, dopóki nie jest ono kompletne i doprowadzone do kropki. Z sensem życia może być podobnie. Dopóki życie trwa, jest ono w trakcie formowania się. Dopiero gdy się dopełniło i doszło do punktu końcowego w śmierci, nabywa całkowicie określonego sensu.Pe­wien mudżahe­din po­wie­dział mi kiedyś, że przez­nacze­nie da­je nam w życiu trzech nau­czy­cieli, trzech przy­jaciół, trzech wrogów i trzy wiel­kie miłości. Ta dwu­nas­tka jest jed­nak zaw­sze zak­ry­ta, tak że nie wiemy, kto jest kim, dopóki ich nie po­kocha­my, nie zos­ta­wimy lub nie pokonamy.Jest się wiernym, dopóki trwa miłość, a kochankiem, dopóki przedmiot miłości jest blisko.Uważamy słowo po­tocznie za cień rzeczy­wis­tości, za jej od­bi­cie. Słuszniej­sze byłoby twier­dze­nie od­wrot­ne: rzeczy­wis­tość jest cieniem słowa. Fi­lozo­fia jest właści­wie fi­lolo­gią, jest głębo­kim, twórczym ba­daniem słowa.