Nikt nigdy nie nudzi się w barze. To nie to, co w kościele, gdzie zostaje się sam na sam z własną duszą.


nikt-nigdy-nie-nudzi-ę-w-barze-to-nie-to-co-w-kościele-gdzie-zostaje-ę-sam-na-sam-z-własną-duszą
luis bunuelniktnigdynienudzisiębarzetotocokościelegdziezostajesamnawłasnądusząnikt nigdynigdy nienie nudzinudzi sięw barzeco ww kościelegdzie zostajezostaje sięsię samsam nana samsam zz własnąwłasną dusząnikt nigdy nienigdy nie nudzinie nudzi sięnudzi się wsię w barzeco w kościelegdzie zostaje sięzostaje się samsię sam nasam na samna sam zsam z własnąz własną dusząnikt nigdy nie nudzinigdy nie nudzi sięnie nudzi się wnudzi się w barzegdzie zostaje się samzostaje się sam nasię sam na samsam na sam zna sam z własnąsam z własną dusząnikt nigdy nie nudzi sięnigdy nie nudzi się wnie nudzi się w barzegdzie zostaje się sam nazostaje się sam na samsię sam na sam zsam na sam z własnąna sam z własną duszą

Nikt nig­dy się nie nudzi w barze. To nie to, co w kościele, gdzie zos­ta­je się sam na sam z własną duszą.Tu gdzie życie się kończy a śmierć zaczyna, Tu gdzie sa­mot­ność człowieka wzywa. Tu gdzie ser­ce do przo­du się wy­rywa, Tu gdzie zła myśl prze­wagę zdo­bywa. Tu gdzie sta­jesz sam na sam z przeznaczeniem, Tu gdzie jest gra­nica, potępienia ze zbawieniem. Tu gdzie strach pa­nuje nad wolnością Tu gdzie związek bu­dujesz z samotnością Kto sam z sobą się nudzi, niech pomyśli czym dopiero jest dla innych.Łgarzowi nikt nigdy nie wierzy, tylko czasem on sam sobie.Poległem na ołtarzu roz­koszy na co­kole miłości w Twych objęciach Zasnąłem w ra­ju gdzie dusza bez­tros­ko plątała się między twym lewym a pra­wym ramieniem Za­kuty sil­nym uścis­kiem i wol­ny jak nig­dy wcześniej roz­pa­lony Twą rozkoszą wzbiłem się Po­leciałem tam gdzie słońce roz­sta­wia swe promienie tam gdzie ptac­two króluje gdzie nogą nie stąpasz Upadłem jak nies­forny Ikar z prze­kona­niem że mogę wszys­tko lecz sam niewiele znaczę Pytam ja, czy może kochać kogoś ten, kto sam siebie nie cierpi? Czy może żyć w zgodzie z innymi, kto sam ze sobą jest niezgodny? Czy może być komuś miły, kto sam dla siebie jest przykry i uciążliwy? Myślę, że tak nie będzie twierdził nikt, chyba że od samej Głupoty byłby głupszy.