nim stąd zniknę nie za­pomi­naj świstu który wprasza się na miej­sce słońca nim stąd zniknę przy­tulaj szczerością na­wet te najzimniejsze dni da­ne od życia nim stąd zniknę myślą słowem ciałem tuż obok będę jeszcze trochę trwała nim stąd zniknę na­rodzę się na nowo w źdźble trawy szu­mem kojącym nie tyl­ko ptaki przyw­działy nostalgię 


nim-stąd-zniknę-nie-za­pomi­naj-świstu-który-wprasza-ę-na-miej­sce-słońca-nim-stąd-zniknę-przy­tulaj-szczerośą-na­wet
papużkanimstądzniknęnieza­pomi­najświstuktórywpraszasięnamiej­scesłońcaprzy­tulajszczerościąna­wette najzimniejszednida­neod życiamyśląsłowemciałemtużobokbędęjeszczetrochętrwałana­rodzę sięna nowoźdźbletrawyszu­memkojącymtyl­koptakiprzyw­działynostalgię nim stądstąd zniknęzniknę nienie za­pomi­najza­pomi­naj świstuświstu któryktóry wpraszawprasza sięsię nana miej­scemiej­sce słońcasłońca nimnim stądstąd zniknęzniknę przy­tulajprzy­tulaj szczerościąszczerością na­wetna­wet te najzimniejszete najzimniejsze dnidni da­neda­ne od życiaod życia nimnim stądstąd zniknęzniknę myśląmyślą słowemsłowem ciałemciałem tużtuż obokobok będębędę jeszczejeszcze trochętrochę trwałatrwała nimnim stądstąd zniknęzniknę na­rodzę sięna­rodzę się na nowona nowo ww źdźbleźdźble trawytrawy szu­memszu­mem kojącymkojącym nienie tyl­kotyl­ko ptakiptaki przyw­działyprzyw­działy nostalgię nim stąd zniknęstąd zniknę niezniknę nie za­pomi­najnie za­pomi­naj świstuza­pomi­naj świstu któryświstu który wpraszaktóry wprasza sięwprasza się nasię na miej­scena miej­sce słońcamiej­sce słońca nimsłońca nim stądnim stąd zniknęstąd zniknę przy­tulajzniknę przy­tulaj szczerościąprzy­tulaj szczerością na­wetszczerością na­wet te najzimniejszena­wet te najzimniejsze dnite najzimniejsze dni da­nedni da­ne od życiada­ne od życia nimod życia nim stądnim stąd zniknęstąd zniknę myślązniknę myślą słowemmyślą słowem ciałemsłowem ciałem tużciałem tuż oboktuż obok będęobok będę jeszczebędę jeszcze trochęjeszcze trochę trwałatrochę trwała nimtrwała nim stądnim stąd zniknęstąd zniknę na­rodzę sięzniknę na­rodzę się na nowona­rodzę się na nowo wna nowo w źdźblew źdźble trawyźdźble trawy szu­memtrawy szu­mem kojącymszu­mem kojącym niekojącym nie tyl­konie tyl­ko ptakityl­ko ptaki przyw­działyptaki przyw­działy nostalgię 

dopóki mam tę nadzieje dopóty będę trwać w tym miej­scu gdzie jes­tem te­raz, a gdy ona znik­nie i ja zniknę wraz z nią... ________________________________ mo­ja pier­wsza myśl wiec nie bądźcie su­rowi :) Jest ciężar do dźwigania i droga do przebycia, jest ciężar do dźwigania i cel, co nam umyka. Jest ciężar do dźwigania wolno go złożyć nam. Ten ciężar, to my sami, stąd tam, stąd tu, stąd tam.Gdy człowiek się starze­je, choćby los rzu­cał nim po całym świecie, mu­si mieć gdzieś miej­sce, które jest dla niego praw­dzi­wym do­mem, bo na­wet wędrow­ny ptak ma jed­no miej­sce, do które­go zdąża.Niez­wykle piękne miej­sce uczy­niono naszym do­mem. Tyl­ko re­guły w nim ja­kieś niewiadome.Po­dob­no półbo­giem jest człowiek? I cóż stąd, gdy sił mu nie sta­je w chwi­li, kiedy pot­rze­buje ich naj­bar­dziej. Cóż mu stąd, jeśli zarówno wśród wzlo­tu naj­wyższej ra­dości, jak i wśród pognębienia naj­sroższe­go bólu, mu­si pow­ra­cać do onej człowie­czej nor­my, do po­ziomu onej jałowej, tępej i zim­nej świado­mości i nie może, cho­ciaż prag­nie i tęskni za­tonąć w to­niach nieskończoności! Praw­dzi­wy przy­jaciel to ten, który nie na­zywa się nim, a nim jest.