No­simy duszę i jes­teśmy niesieni przez duszę, której nie zna­my. Kiedy nieroz­wi­nięta za­gad­ka sta­je na dwóch no­gach, przychodzi nasza ko­lej. Ob­ra­zy ze snu, które sa­me siebie szczy­pią w ra­mię, nie budząc się przy tym, to my. Bo my jes­teśmy za­gadką, której nikt nie zga­duje. To my jes­teśmy baśnią zam­kniętą we włas­nym ob­ra­zie. To my jes­teśmy tym, co idzie, nie dochodząc do jasności.


no­simy-duszę-i jes­teśmy-niesieni-przez-duszę-której nie zna­my-kiedy nieroz­wi­ę-za­gad­ka-sta­-na dwóch-no­gach-przychodzi
jostein gaarderno­simyduszęi jes­teśmyniesieniprzezduszęktórej nie zna­mykiedy nieroz­wi­niętaza­gad­kasta­jena dwóchno­gachprzychodzinaszako­lejob­ra­zy ze snuktóresa­mesiebieszczy­piąw ra­mięnie budząc sięprzytymto mybo my jes­teśmyza­gadkąktórej niktnie zga­dujeto my jes­teśmybaśniązam­kniętąwe włas­nymob­ra­zieco idzienie dochodzącdo jasnościno­simy duszęduszę i jes­teśmyi jes­teśmy niesieniniesieni przezprzez duszękiedy nieroz­wi­nięta za­gad­kaza­gad­ka sta­jesta­je na dwóchna dwóch no­gachprzychodzi naszanasza ko­lejktóre sa­mesa­me siebiesiebie szczy­piąszczy­pią w ra­mięnie budząc się przyprzy tymbo my jes­teśmy za­gadkąktórej nikt nie zga­dujeto my jes­teśmy baśniąbaśnią zam­kniętązam­kniętą we włas­nymwe włas­nym ob­ra­zieto my jes­teśmy tymnie dochodząc do jasnościno­simy duszę i jes­teśmyduszę i jes­teśmy niesienii jes­teśmy niesieni przezniesieni przez duszękiedy nieroz­wi­nięta za­gad­ka sta­jeza­gad­ka sta­je na dwóchsta­je na dwóch no­gachprzychodzi nasza ko­lejktóre sa­me siebiesa­me siebie szczy­piąsiebie szczy­pią w ra­mięnie budząc się przy tymto my jes­teśmy baśnią zam­kniętąbaśnią zam­kniętą we włas­nymzam­kniętą we włas­nym ob­ra­zie

Jes­teśmy kształto­wani przez nasze myśli. Jes­teśmy tym, czym one są. Gdy umysł jest niezmąco­ny, przychodzi szczęście i podąża za na­mi jak cień.Praw­dzi­wie ut­ra­cony­mi chwi­lami są mo­men­ty życia w których świado­mie nie szliśmy da­lej. Może dzięki te­mu jes­teśmy gdzie jes­teśmy, ale czy wciąż o nich myśląc czu­jecie się szczęśliwi? Jes­teśmy tym, co o so­bie myśli­my. Wszys­tko, czym jes­teśmy, wy­nika z naszych myśli. Naszy­mi myśla­mi tworzy­my świat.Uwiel­biam ten frag­ment codzienności Kiedy jes­teśmy ze sobą Kiedy jes­tem pod tobą A jes­tem w tobie Za ok­nem na­miętna burza A my jes­teśmy jej piorunami Wyłado­waniami rozkoszy Głośny­mi hu­kami gromów Po­tem ma­luje­my sobą Na bez­chmur­nej kochającej nocy Tęczę wielo­bar­wnej bezsenności Aż po świt o jas­nym niebie Z które­go my chce czy nie Krze­samy ponowność Chleb codzienny Roz­koszy gromy Jes­teśmy nie­szczęśli­wi, bo cze­goś nam bra­kuje, ale po­siadając to, nie jes­teśmy szczęśliwi.Jes­teśmy ka­wałkiem og­romne­go wszechświata, dla­tego nie mam pojęcia, co tak usil­nie poz­wa­la mi wie­rzyć, że jes­teśmy je­go ważna częścią.