noc za­tapia swe oblicze w poświatach księżycowych po ciem­ku niebo na­pełnia się snami lecz kap­li­ce gwiazd poez­ji ołtarze uk­ry­wają czyim jest odbiciem kształt wy­dar­ty sercu ow­do­wiały z marzeń 


noc-za­tapia-swe-oblicze-w-poświatach-księżycowych-po-ciem­ku-niebo-na­pełnia ę-snami-lecz-kap­li­-gwiazd-poez­ji-ołtarze-uk­ry­wają
adnachielnocza­tapiasweobliczepoświatachksiężycowychpociem­kuniebona­pełnia sięsnamileczkap­li­cegwiazdpoez­jiołtarzeuk­ry­wajączyimjest odbiciemkształtwy­dar­tysercuow­do­wiałyz marzeń noc za­tapiaza­tapia sweswe obliczeoblicze ww poświatachpoświatach księżycowychksiężycowych popo ciem­kuciem­ku nieboniebo na­pełnia sięna­pełnia się snamisnami leczlecz kap­li­cekap­li­ce gwiazdgwiazd poez­jipoez­ji ołtarzeołtarze uk­ry­wająuk­ry­wają czyimczyim jest odbiciemjest odbiciem kształtkształt wy­dar­tywy­dar­ty sercusercu ow­do­wiałyow­do­wiały z marzeń noc za­tapia sweza­tapia swe obliczeswe oblicze woblicze w poświatachw poświatach księżycowychpoświatach księżycowych poksiężycowych po ciem­kupo ciem­ku niebociem­ku niebo na­pełnia sięniebo na­pełnia się snamina­pełnia się snami leczsnami lecz kap­li­celecz kap­li­ce gwiazdkap­li­ce gwiazd poez­jigwiazd poez­ji ołtarzepoez­ji ołtarze uk­ry­wająołtarze uk­ry­wają czyimuk­ry­wają czyim jest odbiciemczyim jest odbiciem kształtjest odbiciem kształt wy­dar­tykształt wy­dar­ty sercuwy­dar­ty sercu ow­do­wiałysercu ow­do­wiały z marzeń 

Spoj­rzałam w niebo - było ciem­ne.. beż żad­nych gwiazd.. Zas­mu­ciłam się. I wte­dy zo­baczyłam, jak pięknie światła wielu la­tar­ni i te z okien in­nych ludzi oświet­lają tę noc... Zachwy­ciłam się głupi­mi latarniami?! A może piękno rzeczy za­leży od te­go, jak na nie spojrzymy..? Lu­bię tę aurę ciem­ności, która go otacza. Lu­bię je­go twarz, smut­ne oczy. Jest dziw­nie piękny, niczym noc bez gwiazd.Ciem­na jest noc, Gdy myślę o Tobie. Czy mogłam być lepsza? Dziś się nie dowiem. Bez­senna jest noc, Jes­teś znów w mo­jej głowie. Ty­lu wy­tar­tych słów Za­pom­nieć nie mogę. Jak słod­ka jest noc, Gdy jes­teś znów obok. Niebies­kie niebo Nad moją głową. Wy­tar­te słowa i wy­tar­te wspomnienia, Tyl­ko marze­nia pot­ra­fią zmieniać.Mała pigułka. Stół ope­racyj­ny, a na nim ja. Wokół mnie tłum. Kroplówka ro­bi kap kap. Ten płyn wy­pełnia mo­je żyły. Czu­je co­raz mniej. Or­ga­nizm szaleje. Brak świadomości. Kom­plet­ny bezwład. Ur­wa­ny film. 08.10.2014r.Noc jest ciem­na. Pośród ciem­ności no­cy kry­je się wszys­tko, co słabe.Człowiek szedł przez las Nie zważał te­dy na czas. Noc już po­woli wschodziła I ciem­ność do życia budziła. Uczuł on, że późna pora, Lecz noc scho­wała go ja­koby do wora. Błąkał się w ciem­nościach marych Gdzienieg­dzie widząc duchy ludzi starych. Tak go wnet coś przestraszyło, Że strachem i śmier­cią przeszyło. Nig­dy już nie powrócił, Ten co na czas uwa­gi nie zwrócił!