O krok od chwi­li, o dwa od wieczności, dry­fują łódki na morzu życia. Spa­lone og­niem żar­li­wych miłości, Gu­bią się łat­wo w pienis­tych zachwytach.


o krok-od chwi­li-o dwa-od wiecznoś-dry­fują-łódki-na morzu-życia-spa­lone-og­niem-żar­li­wych-miłoś-gu­bią ę-łat­wo
alfa centaurio krokod chwi­lio dwaod wiecznościdry­fująłódkina morzużyciaspa­loneog­niemżar­li­wychmiłościgu­bią sięłat­wow pienis­tychzachwytacho krok od chwi­lio dwa od wiecznościdry­fują łódkiłódki na morzuna morzu życiaspa­lone og­niemog­niem żar­li­wychżar­li­wych miłościgu­bią się łat­wołat­wo w pienis­tychw pienis­tych zachwytachdry­fują łódki na morzułódki na morzu życiaspa­lone og­niem żar­li­wychog­niem żar­li­wych miłościgu­bią się łat­wo w pienis­tychłat­wo w pienis­tych zachwytach

Spoj­rzałam w te oczy. Ich blask obudził drżący we mnie żar. Żar tlący os­tatkiem sił łkające serce. Roz­pa­lił się płomień szczęścia! I spa­dająca gwiaz­da os­tatni raz spadła daremnie. Dzięki tym oczom, spełniły się wszys­tkie piękne sny. Te cza­rodziej­ski oczy...Maj jest naj­tra­giczniej­szym z miesięcy. Nig­dy się nie układa. Dob­rze, że czer­wiec nad­chodzi sze­roki­mi bu­ty. Oby wyt­rzy­mać tych kil­ka dni. Dzi­siaj chciałam spa­sować. Wiem jed­nak, że muszę wyg­rać ze sobą. Jeszcze dwa dni, a życie będzie go­towe. Jeszcze dwa dni, trze­ba wal­czyć do końca.rodzi się znowu jak na łez pojednanie chwi­la wieczności `Spa­lone kwiaty, wspom­nienia i mam nadzieję wszys­tkie mosty.W morzu go­ryczy i żalu łat­wo za­topić wys­py szczęścia i łodzie ratunkowe.Ka­riera jest ko­niem, który bez jeźdźca zja­wia się przed bramą wieczności.